Wiadomości

"Wpadłem w chaos i amok". Zapadł wyrok za brutalny atak nożem w centrum Gorzowa

10 sierpnia 2026, 20:14, Anna Kluwak
Skazany 43 latek za brutalny atak nożem w centrum Gorzowa proces sądowy
Wyrok Sądu Okręgowego w Gorzowie za usiłowanie zabójstwa dwóch obywateli Gruzji
fot. Weronika Jaworska
W poniedziałek 10 sierpnia w Sądzie Okręgowym w Gorzowie zapadł wyrok w sprawie usiłowania zabójstwa. 43-letni Krzysztof O., który zaatakował 20-centymetrowym nożem dwóch obywateli Gruzji, został skazany na 10 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Sąd nie miał wątpliwości, że mężczyzna działał z bezpośrednim zamiarem pozbawienia życia i celowo przygotował narzędzie zbrodni.
Wkrótce

Do dramatycznych wydarzeń doszło w nocy z 29 na 30 lipca 2025 roku na podwórku kamienicy przy ul. Walczaka w centrum Gorzowa. To właśnie tam 43-letni Krzysztof O. zaatakował 20-centymetrowym nożem dwóch obywateli Gruzji. Zrobił to po wcześniejszej szarpaninie, do której doszło pod lokalem gastronomicznym, gdzie obcokrajowcy stanęli w obronie bitej przez niego partnerki. W trakcie procesu tłumaczył, że został sprowokowany spojrzeniami w barze.

Mężczyzna uciekł do domu, po czym wrócił na miejsce z nożem, którego rękojeść owinął taśmą malarską. Jak tłumaczył podczas procesu, zrobił to bo... w trakcie chowania noża do kieszeni zaciął się w rękę. 43-latek tłumaczył, że widział takie rzeczy na filmach, które oglądał.

Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA

Przed sądem przekonywał, że wpadł w amok, a ciosy zadawał chaotycznie, wyłącznie po to, by się bronić. - Wpadłem w chaos, nerwy i amok. Upadliśmy z tym jednym na ziemię, on na mnie leżał. Machałem tym nożem, żeby on mi nie podszedł - zeznawał w trakcie procesu Krzysztof O.

W wyniku ataku jeden z Gruzinów otrzymał ciosy w plecy, szyję i głowę, a jedno z pchnięć przebiło mu klatkę piersiową. Mężczyzna przeżył wyłącznie dzięki błyskawicznej pomocy medycznej. Drugi z zaatakowanych miał rozciętą twarz na wylot. Oskarżony konsekwentnie utrzymywał, że nie miał zamiaru nikogo zabić, a jedynie chciał odstraszyć napastników.

"Człowiek, który chce zabić, nie wzywa pomocy". Zaskakująca linia obrony

W poniedziałek 10 sierpnia w Sądzie Okręgowym w Gorzowie odbyła się rozprawa podczas której zostały wygłoszone mowy końcowe oraz zapadł wyrok.

Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

Prokurator nie miał żadnych wątpliwości, że oskarżony działał z bezpośrednim zamiarem pozbawienia życia. Podkreślał, że 43-latek starannie przygotował się do ataku, celowo owijając nóż grubą taśmą, aby ostrze nie wyślizgnęło mu się z dłoni podczas zadawania ciosów. Następnie ukrył się i zaatakował w odpowiednim momencie, celując we wrażliwe części ciała.

Zupełnie inny obraz sytuacji przedstawił obrońca Krzysztofa O., który przekonywał, że nie była to zaplanowana zbrodnia, a oskarżony nie chciał śmierci Gruzinów, co udowadnia jego zachowanie zaraz po bójce, gdy kazał swojej partnerce wezwać pogotowie.

- Człowiek, który chce zabić, nie wzywa pomocy. Człowiek, który chce zabić, wraca i nawet połamanym ostrzem, nawet bez ostrza, dobija swoją ofiarę. Krzysztof O. tego nie robi - argumentował obrońca, wnosząc o łagodniejszą kwalifikację czynu, wskazując na udział w bójce z użyciem niebezpiecznego narzędzia lub przekroczenie granic obrony koniecznej.

Sam oskarżony przeprosił za swoje zachowanie, jednocześnie obwiniając o prowokację samych pokrzywdzonych.

- To, co się stało, na pewno nie powinno mieć miejsca. Wpadłem w panikę, nie wiedziałem, jakie są dalsze ich zamiary, czy są uzbrojeni. Wszystko się stało tak nagle i szybko. Proszę o jak najniższy wymiar kary. Wszyscy popełniamy błędy, to był najgorszy błąd w moim życiu - tłumaczył na sali rozpraw Krzysztof O.

"Przygotował narzędzie zbrodni". Sędzia uznał Krzysztofa O. za winnego usiłowania zabójstwa

Po wygłoszeniu mów końcowych zapadł wyrok. Sędzia Joachim Wieliczuk uznał Krzysztofa O. za winnego usiłowania zabójstwa dwóch osób z zamiarem bezpośrednim oraz spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Sąd wymierzył mu karę łączną 10 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności.

W uzasadnieniu sędzia podkreślił, że zachowanie napastnika było przemyślane i precyzyjnie zaplanowane. - Mamy do czynienia z przygotowaniem się do tego, do czego później doszło. Oskarżony wrócił do domu, zrobił jedzenie, a następnie przygotował sobie narzędzie zbrodni. Przygotował sobie nóż, który przewidując, że w zdarzeniu będzie użyty, przygotował go sobie tak, by w przypadku zadawania ciosów nie uszkodzić sobie rąk - mówił podczas ogłoszenia wyroku sędzia Joachim Wieliczuk z Sądu Okręgowego w Gorzowie.

Sędzia Wieliczuk zaznaczył również, że nożownik zaczaił się na ofiary pod miejscem zamieszkania swojej byłej partnerki, wyszedł z ukrycia i zadawał ciosy we wrażliwe części ciała.

- Oskarżony miał bardzo dużo szczęścia, że skończyło się to wszystko na usiłowaniu, na tym, że pierwszy pokrzywdzony w ogóle przeżył - podsumował sędzia.

Wyrok jest nieprawomocny. Krzysztof O. decyzją sądu pozostanie w tymczasowym areszcie.

Anna Kluwak

Anna Kluwak

anna.kluwak@gorzowianin.com

Podziel się

Komentarze

KAMERA LIVE: GORZÓW NA ŻYWO
aLOHA

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości