Wiadomości

Zginął pod kołami własnej ciężarówki na S3. Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie policjantów

21 kwietnia 2026, 10:48, Anna Kluwak
Śledztwo w sprawie śmiertelnego wypadku na drodze ekspresowej S3, w którym pod kołami własnej ciężarówki zginął 61-letni obywatel Węgier, zostało umorzone. Prokuratura Rejonowa w Gorzowie uznała, że policjanci zatrzymujący kierowcę nie dopuścili się żadnych zaniedbań. Jak ustalili śledczy, kierowca był kompletnie pijany – miał aż 2,5 promila alkoholu w organizmie i nie zaciągnął hamulca w pojeździe, co doprowadziło do tragedii podczas próby jego obezwładnienia.

Prokurator Rejonowy w Gorzowie podjął decyzję o umorzeniu śledztwa dotyczącego tragicznych wydarzeń na trasie S3. Postępowanie dotyczyło nieumyślnego spowodowania śmierci 61-letniego obywatela Węgier, Liptaka G., oraz ewentualnego niedopełnienia obowiązków przez policjantów. Śledczy uznali, że działania funkcjonariuszy były prawidłowe i w pełni uzasadnione, a zdarzenie nie zawiera znamion czynu zabroniego.

Pijany kierowca ciężarówki i 18 kilometrów pościgu na S3

Do tragedii doszło w sobotę 22 listopada 2025 roku na drodze ekspresowej S3. Wszystko zaczęło się na wysokości węzła Międzyrzecz Zachód, gdzie patrol zauważył ciężarówkę jadącą zygzakiem. Kierowca stwarzał realne zagrożenie katastrofą, zmuszając innych jadących do gwałtownej zmiany kierunku jazdy i ucieczki na pobocze. Pościg trwał 18 kilometrów, podczas których mężczyzna blokował radiowozy i nie reagował na sygnały świetlne oraz dźwiękowe.

Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA

Dopiero wspólna akcja patroli z Międzyrzecza i Skwierzyny pozwoliła na skuteczne wyhamowanie i zatrzymanie zestawu na 111 kilometrze drogi ekspresowej. Ponieważ kierowca stawiał czynny opór i nie wykonywał poleceń, policjanci musieli użyć siły fizycznej, aby wyciągnąć go z kabiny i obezwładnić.

Miał 2,5 promila i zginął pod kołami własnej ciężarówki

W trakcie obezwładniania doszło do dramatu. Niewłaściwie zabezpieczony przez kierowcę pojazd nagle ruszył, najeżdżając na 61-latka i raniąc jednego z policjantów w nogę. Mimo natychmiastowej pomocy, obywatel Węgier zginął na miejscu. 

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie śmiertelnego wypadku na S3. Postępowanie dotyczyło niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy biorących udział w interwencji oraz nieumyślnego spowodowania śmierci. Śledztwo dotyczące działań policjantów zostało przeniesione z Międzyrzecza do Gorzowa.

Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

Kluczowym dowodem w śledztwie okazały się wyniki toksykologii - kierowca miał 2,5 promila alkoholu we krwi.

- Prokurator wskazał, że wyłączną przyczyną tragicznego wypadku było zachowanie pokrzywdzonego, który prowadząc pojazd w stanie nietrzeźwości, nie podporządkował się poleceniom służb i nie zabezpieczył należycie sprawnego technicznie pojazdu. Biorąc pod uwagę dynamiczny charakter interwencji, trwającej zaledwie półtorej minuty, funkcjonariusze nie mieli możliwości zapobieżenia samoistnemu ruszeniu się ciężarówki - komentuje prokurator Mariola Wojciechowska-Grześkowiak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gorzowie.

Policjanci działali zgodnie z procedurami

Śledczy dokładnie sprawdzili stan techniczny zestawu. Zarówno ciągnik, jak i naczepa były sprawne, co potwierdziło, że to pijany kierowca nie zaciągnął hamulca. Prokuratura uznała, że mundurowi zastosowali najmniej dotkliwe środki przymusu i nie przekroczyli swoich uprawnień.

Fakt, że kierowca był Węgrem i mógł nie rozumieć języka, nie miał znaczenia dla oceny działań policji. Obowiązek podporządkowania się poleceniom służb jest powszechny, a sygnały dawane przez radiowozy są jasne dla każdego uczestnika ruchu bez względu na narodowość. Wątek dotyczący przestępstw drogowych Liptaka G. został również umorzony z powodu śmierci sprawcy.

Fotoreportaż



Podziel się

Komentarze

Zobacz, jak wygląda Gorzów teraz – kamera na żywo

Vmedia

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości