Wiadomości

Miasto wydało miliony na plany, a budynek niszczeje. Nawet radny omija to miejsce

7 kwietnia 2026, 10:28, Anna Kluwak
Niszczejący budynek przy ul. Obotryckiej w Gorzowie. Dawna komenda policji, na której plany miasto wydało 2,4 mln zł, a remontu za 100 mln zł brak.
fot. Marcin Kluwak
Budynek przy ul. Obotryckiej od lat niszczeje. Chociaż urzędnicy od lat pokazują wizualizacje, inwestycja warta 100 mln zł stoi w miejscu, a Ministerstwo Kultury regularnie odrzuca wnioski o dofinansowanie. Radny Jan Kaczanowski, przyznaje, że przez brak ostatecznego planu na naprawę zabytkowego budynku i postępującą degradację, omija to miejsce szerokim łukiem.

Mieszkańcy Gorzowa od dekady czekają na obiecany remont dawnej siedziby policji przy ulicy Obotryckiej. W 2016 roku urzędnicy z pompą pokazywali wizualizacje nowoczesnego urzędu, który miał połączyć historyczny budynek z nowym skrzydłem.

Za same plany przygotowane przez pracownię Jerzego Gurawskiego miasto zapłaciło dokładnie 2 mln 398 tys. 500 zł. Choć przebudowa miała zakończyć się sześć lat temu, dzisiaj w środku hula wiatr, a stan techniczny obiektu pogarsza się z każdym rokiem.

Czytaj dalej pod reklamą

Miliony na projekty i puste obietnice przy Obotryckiej

Kwota potrzebna na odratowanie tego miejsca jest astronomiczna. Plan zakłada generalny remont trzech zabytków oraz budowę zupełnie nowego biurowca dla urzędników, co wyceniono na co najmniej 100 mln zł. Władze Gorzowa od lat próbują zdobyć pieniądze z zewnątrz, ale każda próba kończy się porażką.

Tylko w ciągu ostatnich pięciu lat urzędnicy pięć razy prosili Ministerstwo Kultury o dofinansowanie remontu dachu i pięć razy dostali odmowę. Choć budynek stoi pusty, co roku trzeba do niego dopłacać - samo ubezpieczenie niszczejącej ruiny kosztuje nas ponad 18 tys. zł rocznie.

Radny Kaczanowski: Staram się już tamtędy nie przechodzić

Wobec braku konkretnych działań, radni zaczynają tracić cierpliwość. Jan Kaczanowski, wiceprzewodniczący Rady Miasta, przyznaje wprost na antenie Radia Gorzów, że widok niszczejącego zabytku w samym centrum jest po prostu przykry i wstydliwy.

Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

- Ja już Obotrycką w zasadzie staram się nie przechodzić, bo to naprawdę bardzo niszczeje. To jest perełka architektoniczna, a nie ma ostatecznego planu co do tego budynku - komentował Jan Kaczanowski, radny klubu Gorzów Plus

Kaczanowski ostrzega, że jeśli urzędnicy nie przestaną tylko "rozważać" i "analizować", to z zabytku nic nie zostanie. Według niego wstydem jest, że goście odwiedzający Gorzów widzą w samym sercu miasta takie rudery. Radny uważa, że jedynym ratunkiem jest powrót do starego pomysłu: przeniesienia tam wydziałów Urzędu Miasta, aby gorzowianie nie musieliby biegać po całym mieście w poszukiwaniu odpowiedniego urzędnika.

"Nie wolno dopuścić do degradacji budynków"

- Trzeba zastanowić się, ale żeby to zastanowienie nie trwało wiecznie i nie doprowadziło do kompletnej degradacji budynków. Wystarczy pojeździć po Polsce, by zobaczyć, jak to może wyglądać. Nie chcę, żeby nas zapamiętano tylko przez pryzmat ruin - podkreślał radny Kaczanowski.

Radny sugeruje również, że prezydent i lokalni posłowie powinni wykazać się większą determinacją w lobbowaniu za pieniędzmi w stolicy. Według niego samo patrzenie na walące się ściany i opłacanie ubezpieczenia nic nie zmieni, a czas na ratowanie tego miejsca drastycznie się kończy.


Podziel się

Komentarze

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości