Kontrowersje wokół nowej organizacji ruchu na ul. Dąbrowskiego trwają od początku marca. Po wymalowaniu śluzy rowerowej i tzw. martwych pól, co wymusiło zwężenie pasów dla samochodów, na miasto spadła fala krytyki. Mieszkańcy i kierowcy alarmowali, że zmiany paraliżują ruch w centrum. Interpelację w sprawie likwidacji oznakowania złożył przewodniczący Rady Miasta Robert Surowiec.
Urząd Miasta Gorzowa przekonywał jednak, że nowa śluza ma chronić uczniów Elektryka dojeżdżających do szkoły rowerami i hulajnogami, a kierowcy muszą się przyzwyczaić do zmian.
Nowe oznakowanie sprawiło, że przejazd przez ul. Dąbrowskiego stał się dla kierowców udręką. W godzinach szczytu zatory sięgają aż do skrzyżowania z ul. 30 Stycznia. Mieszkańcy wskazują, że nowa organizacja ruchu to błąd Miejskiego Inżyniera Ruchu.
- Przez nieudolnego miejskiego inżyniera ruchu nie mogą wyjechać na akcję i czas najwyższy z tym szaleństwem skończyć. Strażacy przez korek spowodowany śluzą przy Dąbrowskiego mogliby nie zdążyć przyjechać ratować zdrowie, życie lub mienie - podkreśla czytelnik Wojciech.
W poniedziałek 23 marca o godz. 7.51 strażacy otrzymali zgłoszenie o pożarze przy ul. Warszawskiej. Do akcji zadysponowano łącznie 4 zastępy. Z siedziby JRG2 przy ul. Dąbrowskiego miały wyjechać 3 wozy, w tym drabina. Strażacy natrafili jednak na korek, który sięgał samego wyjazdu z jednostki. Przez zwężenie jezdni do jednego pasa i nowe oznakowanie, wozy bojowe straciły blisko minutę na wyjazd na główną drogę. Alarm okazał się fałszywy, ale sytuacja pokazała realny problem z wyjazdem służb.
Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.
Problem wynika ze zmiany układu pasów. Kiedy samochody stoją na czerwonym świetle, blokują cały odcinek, a przez azyl i śluzę rowerową nie mają fizycznie miejsca, by ustąpić drogi strażakom. Komendant gorzowskich strażaków przyznaje, że sytuacja jest analizowana.
- Na chwilę obecną jestem w trakcie analizy pewnych rozwiazań wspólnie z Miejskim Inżynierem Ruchu - wyjaśnia Dariusz Szymura, komendant Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Gorzowie.
Jak potwierdza komendant, zator pod jednostką wstrzymał ratowników na około minutę. Okazuje się, że nikt nie konsultował ze strażakami zmian przed ich wprowadzeniem.
- Na Dąbrowskiego jest bardzo duże natężenie ruchu. Ludzie mają nawyk, że tu są dwa pasy, a nagle mają azyl i muszą się stłoczyć na jednym - dodaje Dariusz Szymura.
Największym problemem jest brak miejsca na manewry w sytuacjach awaryjnych. Nawet przy dobrych chęciach kierowców, fizycznie nie ma gdzie uciec przed wozem bojowym.
- Momentami trzy pasy są zajęte i nawet jeżeli kierowcy nas będą widzieli, to rozłożą ręce, bo nie mają gdzie za bardzo uciec. Wtedy robi się delikatny problem - podsumowuje komendant Szymura.
Redakcja portalu gorzowianin.com zwróciła się z pytaniami w tej sprawie do Urzędu Miasta w Gorzowie. Urzędnicy tłumaczą, że obecna organizacja ruchu została zatwierdzona przez specjalny zespół, ale z powodu problemów planowane są kolejne rozmowy.
- Zastosowane rozwiązanie jest efektem decyzji podjęte przez Komisję Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, w skład której wchodzą różne instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo w ruchu drogowym. W przyszłym tygodniu odbędzie się kolejne posiedzenie Komisji. Służby miejskie zaproponują tam nowe rozwiązania. Decyzja musi jednak zostać wypracowana i uzgodniona wspólnie, dlatego informacja o rezultatach zostanie przekazana po posiedzeniu komisji - komentuje Wiesław Ciepiela, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Gorzowa.
|
Kabaret Ani Mru-Mru w najnowszym programie "Mniej więcej"
19 kwietnia 2026
kup bilet |
|
Teraz albo Nigdy Tour | Gorzów Wielkopolski
15 maja 2026
kup bilet |
|
Polska Noc Kabaretowa 2026 - Siedmiu wspaniałych
22 maja 2026
kup bilet |
|
JUBILEUSZOWY KONCERT Z OKAZJI 55-LECIA PRACY ARTYSTYCZNEJ
7 czerwca 2026
kup bilet |