Wiadomości

Grypa to nie przeziębienie. Lekarz z Gorzowa mówi o dramatycznym przypadku 18-latki

12 lutego 2026, 14:13, Anna Kluwak
fot. Anna Kluwak
Rośnie liczba zachorowań na grypę, ale wiele osób wciąż ją lekceważy. Twierdzą, że to tylko „mocniejsze przeziębienie”. Tymczasem jak ostrzega prof. Mirosław Czuczwar z Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie, w skrajnych przypadkach choroba może skończyć się nawet przeszczepem serca. Tak było u 18-letniej pacjentki.

Nie masz czasu czytać? Posłuchaj naszego 60-sekundowego skrótu

W ostatnich tygodniach liczba zachorowań wzrosła lawinowo. Mówimy o około 50 tysiącach przypadków tygodniowo, podczas gdy jeszcze w listopadzie było ich pięć razy mniej. To dane dotyczące zgłoszonych przypadków, a realna skala problemu może być znacznie większa, bo wiele osób po prostu nie idzie do lekarza.

Grypa to nie jest zwykłe przeziębienie. Może skończyć się tragedią nawet u młodej, zdrowej osoby. - Leczyłem 18-letnią dziewczynę, która po zakażeniu wirusem grypy wymagała dwukrotnego przeszczepu serca - mówi w rozmowie z Radiem Gorzów prof. Mirosław Czuczwar, kierownik oddziału anestezjologii i intensywnej terapii w Wielospecjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim w Gorzowie. 

Jedna infekcja i dwa przeszczepy serca

W szczycie sezonu zachorowań wiele osób lekceważy grypę. Tabletka przeciwbólowa, kilka dni w domu i „jakoś przejdzie”. Profesor mówi wprost, że to jeden z najczęstszych i najgroźniejszych błędów.

- To jest choroba potencjalnie zabójcza i nie tak dawno temu miałem możliwość leczyć 18-letnią pacjentkę, która w wyniku przejścia zakażenia wirusem grypy wymagała nie jednokrotnego, ale dwukrotnego przeszczepu serca - podkreśla prof. Mirosław Czuczwar w radiowej rozmowie.

Jak wyjaśnia, wirus może doprowadzić do ciężkiej niewydolności serca, w tym do zapalenia mięśnia sercowego. U większości chorych przebieg jest łagodny, ale jak mówi lekarz - to trochę jak loteria. To oznacza, że nawet młoda, wcześniej zdrowa osoba może w ciągu kilku dni trafić na oddział intensywnej terapii.

Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

Gdy serce przestaje pracować. Wtedy wkracza ECMO

W najcięższych przypadkach konieczne jest zastosowanie systemu ECMO, czyli pozaustrojowego natleniania krwi. To metoda stosowana wtedy, gdy płuca lub serce przestają być wydolne.

- Terapia ECMO jest zarezerwowana dla pacjentów, u których wirus grypy doprowadzi do ciężkiego wirusowego zapalenia płuc albo do ciężkiej niewydolności serca - tłumaczył profesor w Radiu Gorzów.

W szpitalu w Gorzowie taki sprzęt jest dostępny. Lekarze są przygotowani na najtrudniejsze scenariusze. - Mamy możliwość leczenia tych pacjentów, ale apelujemy o zapobieganie. Tak naprawdę lepiej zapobiegać niż leczyć ciężkie powikłania zakażenia grypą - zaznacza.

Lekarz: To nie czosnek chroni przed grypą

Profesor nie ma wątpliwości, że jedyną realną ochroną przed ciężkim przebiegiem choroby jest szczepienie przeciw grypie. Sam szczepi się od kilkunastu lat i w tym czasie ani razu nie zachorował na grypę. - Wystarczy się zaszczepić, żeby praktycznie wyeliminować ryzyko ciężkiego przebiegu tej choroby - mówił.

Odnosi się też do popularnych przekonań o naturalnych metodach wzmacniania odporności. - Dla przyjemności pomorsować zawsze warto. Jak ktoś lubi kiszonki, też je polecam. Ja też bardzo lubię, ale to nie jest sposób na zabezpieczenie się przed grypą. Jedyny sposób, żeby zapobiec zakażeniu wirusem grypy, to jest szczepienie - podkreślał na antenie radia.

Lekarze z Gorzowa apelują o rozsądek. Grypa to nie katar i kilka dni złego samopoczucia. W skrajnych przypadkach może oznaczać walkę o życie, podłączenie do specjalistycznej aparatury czy nawet przeszczep serca.


Podziel się

Komentarze

Elvis
Zobacz, jak wygląda Gorzów teraz – kamera na żywo

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości