W środę 4 lutego po godz. 4.30 w bloku przy ul. Wróblewskiego 54 w Gorzowie doszło do wybuchu w piwnicy. Z budynku ewakuowano 48 osób, na miejsce zostało wysłanych 10 zastępów straży pożarnej, policję i karetki pogotowia.
Doszło do wybuchu, a następnie pożaru w piwnicy budynku. Według nieoficjalnych informacji i relacji mieszkańców mogło dojść do wybuchu gazu. Jedna osoba trafiła do szpitala pod wpływem stresu.
W wyniku wybuchu zawaliły się ściany w korytarzu piwnicy, a strażacy zajmują się obecnie odgruzowaniem. Siła wybuchu była duża. Uszkodzone zostały szyby w drzwiach prowadzących do klatki schodowej, a także część elementów konstrukcyjnych budynku oraz drzwi mieszkań na niższych kondygnacjach.
Na miejsce zdarzenia prezydent Gorzowa Jacek Wójcicki skierował służby zarządzania kryzysowego oraz służby pomocy społecznej. Podstawiono autobusy MZK, w których ewakuowani mieszkańcy mogą bezpiecznie przeczekać działania służb.
Osobom wymagającym tymczasowego schronienia miasto zapewnia miejsca w pobliskim żłobku.
Kluczowe będą decyzje nadzoru budowlanego, który ma określić, czy budynek będzie mógł być dalej użytkowany. Na razie służby skupiają się na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, pomocy ewakuowanym mieszkańcom oraz usuwaniu skutków wybuchu.
- W wyniku wybuchu doszło do uszkodzeń części ścianek działowych oraz wejścia do klatki schodowej. Inspektorzy Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Gorzowie ocenią stan techniczny obiektu i zdecydują o dalszych możliwościach jego użytkowania - komentuje Wiesław Ciepiela, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Gorzowa.