Spokojne osiedle domów jednorodzinnych, blisko zieleni i rezerwatu. Taką wizję pokazano mieszkańcom przy zakupie nieruchomości. Dziś czują, że ta obietnica może zostać złamana. Chodzi o tereny między ul. Ateńską a ul. Berlińską, gdzie Plan Ogólny może dopuścić zabudowę wielorodzinną w bezpośrednim sąsiedztwie domów jednorodzinnych.
Mieszkańcy mówią wprost: boimy się bloków kilka metrów od naszych domów. Natomiast Radny Piotr Wilczewski podczas Sesji Rady Miasta Gorzowa mówił wprost o łamaniu wcześniejszych ustaleń planistycznych i zagrożeniu dla mieszkańców osiedla Europejskiego.
Podczas styczniowej sesji Rady Miasta radny Piotr Wilczewski nie krył emocji. Wprost pytał, co w praktyce oznacza uchwalenie Planu Ogólnego Gorzowa dla obowiązujących miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego (MPZP) i czy mieszkańcy nie zostaną postawieni przed faktem dokonanym.
- Jeżeli przyjmujemy Plan Ogólny i deweloper zgłosi wniosek o zmianę MPZP, to za dwa lata ten obowiązujący plan miejscowy możemy sobie, za przeproszeniem, wsadzić w cztery litery - mówił Piotr Wilczewski, radny Koalicji Obywatelskiej.
Radny podkreślał, że mieszkańcy osiedla Europejskiego kupowali domy w przekonaniu, że zapisy MPZP gwarantują im określony charakter okolicy. - Ludzie pobudowali domy, kupili nieruchomości, bo mieli jasno pokazane w planie miejscowym, że dalej będą domy jednorodzinne. A teraz ktoś w urzędzie mówi: jednak damy tam bloki. To jest kpina - podkreślał Wilczewski.
Radny dopytywał także o sens konsultacji społecznych i składania uwag do projektu planu ogólnego. - Jeżeli te wnioski trafiają do tego samego wydziału, który przygotował plan, to po co w ogóle robimy te konsultacje? Gdzie jest realny wpływ mieszkańców - pytał.
W jego ocenie mieszkańcy zostali pozbawieni poczucia stabilności i bezpieczeństwa planistycznego. - Nie ma żadnej umowy społecznej. Nie ma poszanowania tego, że ludzie w coś uwierzyli, że MPZP ma ich chronić - mówił oburzony radny Wilczewski.
Do projektu Planu Ogólnego Gorzowa formalny sprzeciw złożyła jedna z mieszkanek. Dotyczy on około 9 hektarów terenu pomiędzy ul. Ateńską a ul. Berlińską, który dotychczas był przeznaczony pod zabudowę jednorodzinną o niskiej intensywności.
W sprzeciwie wskazano, że dopuszczenie zabudowy wielorodzinnej oznacza całkowitą zmianę charakteru terenu, a nie drobną korektę planistyczną. Podkreślono, że układ komunikacyjny, sieci techniczne oraz infrastruktura społeczna były projektowane dla domów jednorodzinnych, a nie dla intensywnej zabudowy mieszkaniowej.
W dokumencie zwrócono uwagę na ryzyko wzrostu ruchu samochodowego, problemów z parkowaniem, przeciążenia szkół i przedszkoli oraz pogorszenia bezpieczeństwa pieszych.
Szczególne miejsce zajmuje kwestia Rezerwatu Gorzowskich Muraw, który graniczy bezpośrednio z planowanym obszarem zabudowy. Zdaniem autorki sprzeciwu zwiększenie liczby mieszkańców oznacza presję na obszar chroniony, w tym deptanie muraw, zaśmiecanie i płoszenie zwierząt. W projekcie planu - jak podkreślono - brakuje skutecznych mechanizmów ochrony rezerwatu.
Wskazała także na możliwy spadek wartości nieruchomości, utratę prywatności oraz pogorszenie warunków życia obecnych mieszkańców.

Radni Piotr Wilczewski i Anna Kozak organizują spotkanie informacyjne dla mieszkańców osiedla Europejskiego. Odbędzie się w piątek 30 stycznia o godz. 17 w Szkole Podstawowej nr 11 przy ul. Stanisławskiego 2.
- Wybraliśmy to miejsce, bo osiedle miało być spokojne, kameralne i rodzinne. Taką wizję pokazano nam przy zakupie domów. Dziś ta wizja jest realnie zagrożona - czytamy w liście mieszkańców.
Mieszkańcy wskazują, że po uchwaleniu planu ogólnego miasto będzie musiało dostosować do niego wszystkie miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego, a później nie będzie już możliwości cofnięcia zmian.
- To ostatni moment, by powiedzieć „nie” i działać razem - podkreślają.