Wracamy do tematu policyjnej eskorty rocznej Igi do szpitala w Sulęcinie. Funkcjonariusze pomogli przerażonym rodzicom, którzy zatrzymali się na trasie i prosili o pomoc – ich córka była wpółprzytomna i miała bardzo wysoką gorączkę. Policjanci z Sulęcina nie czekali ani sekundy – ruszyli z eskortą na sygnałach. Kamera monitoringu uchwyciła moment, gdy funkcjonariusz biegnie z dzieckiem na rękach na szpitalny oddział ratunkowy.
Teraz sprawę skomentowało Lubuskie Porozumienie Ratowników Medycznych, które w opublikowanym oświadczeniu nie zostawia na działaniach funkcjonariuszy suchej nitki. – To nie jest „zaangażowanie”, to jest brak wyobraźni! – podkreślają ratownicy medyczni
Według ratowników, działania policjantów były błędne od samego początku. Ich zdaniem, w sytuacjach nagłego zagrożenia zdrowia funkcjonariusze powinni:
W ich ocenie, właśnie tak powinien wyglądać profesjonalny i bezpieczny schemat postępowania.
Ratownicy ostrzegają, że jazda cywilnym autem za policyjnym radiowozem jest nie tylko niebezpieczna, ale też pozbawiona sensu medycznego.
Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.
– Osoby przewożące bliskich w ciężkim stanie są często w szoku, zestresowane, mogą nie panować nad pojazdem. To może skończyć się wypadkiem – piszą.
Dodają, że eskorta niczego nie zmienia, jeśli w aucie nie ma nikogo, kto może pomóc dziecku w razie pogorszenia się stanu zdrowia.
– Podczas policyjnej eskorty nie udziela się pomocy medycznej, a każda minuta bez ratowników może mieć tragiczne skutki – zaznacza Lubuskie Porozumienie.
Podkreślają, że tylko zespoły ratownictwa medycznego zapewniają odpowiedni sprzęt, zabezpieczenie i opiekę. Radiowóz może przewieźć szybko, ale nie zastąpi ambulansu.
Lubuskie Porozumienie Ratowników Medycznych to organizacja zrzeszająca ratowników z całego regionu – bez względu na miejsce i rodzaj pracy. Jak sami podkreślają, ich celem jest poprawa jakości systemu ratownictwa, nieatakowanie innych służb.
W tym przypadku jednak – jak twierdzą – trzeba było zareagować. – Tu nie chodzi o złą wolę. Chodzi o system i procedury, które powinny chronić przede wszystkim pacjenta – podsumowują.