• Dziś /-2°
  • Jutro /-1°
  • Pojutrze 11°/2°
  • Jakość powietrza (CAQI): 8 Wspaniałe powietrze! Idealny dzień na wyjście.
Wiadomości

Wielkanocny miszmasz, czyli jak przetrwać święta bez uszczerbku na zdrowiu (i humorze)

29 marca 2024, 20:30, Marcin Kluwak
Wielkanoc zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nią czas na świętowanie, biesiadowanie i... istny miszmasz tradycji. Z jednej strony mamy religijną zadumę i misterium Wielkiego Tygodnia, z drugiej – pogańskie echa w postaci śmigusa-dyngusa. Do tego dochodzi jeszcze kwestia żmudnych przygotowań, kulinarnych wyzwań i rodzinnych spotkań, które potrafią wystawić na próbę cierpliwość nawet najbardziej wyrozumiałych.

Zacznijmy od postu. Niby nic wielkiego, ot kilka dni bez mięsa, ale dla niektórych staje się on prawdziwą drogą przez mękę. Już w Wielki Piątek obserwujemy istne oblężenie sklepów, czy stoisk mięsnych, jakby świat miał się zaraz skończyć. A potem następuje ten moment – po wielogodzinnej wędrówce po marketach zasiadamy do stołu, aby zjeść coś pysznego. A tu zamiast konkretnego schabowego, czy solidnej porcji kurczaka, na talerzu ląduje ryba i to jeszcze w okrojonej wersji, bo piątek to ścisły post.

Święconka to kolejna kwestia. Z jednej strony to piękna tradycja, z drugiej – istny festiwal kiczu. Plastikowe zajączki, baranki z lukru i babki w neonowych kolorach – cóż, estetyka świąt Wielkanocnych pozostawia wiele do życzenia. Do tego pachnące szynki i kiełbasy kuszą, wystając z każdego ze 100 koszyczków ustawionych w rzędzie przed ołtarzem w oczekiwaniu na poświęcenie. Ale my jesteśmy twardzi. W końcu Wielka Sobota to też post!

Rezurekcja. Wczesne poranne wstawanie w święta to dla wielu osób prawdziwy koszmar. Ale cóż, tradycja zobowiązuje. Poza tym, kto nie chciałby zobaczyć tłumu zaspanych parafian, którzy o świcie tłoczą się w kościele, żeby… po godzinie (no dobrze, może dwóch) móc wreszcie wrócić do domu i zjeść śniadanie? W nagrodę za cierpienia.

A na deser – spotkania rodzinne. Nie ma co ukrywać, dla wielu osób to prawdziwy poligon doświadczalny. Ciotki dopytujące o pracę, wujkowie dzielący się mądrościami świata, kuzyni przechwalający się swoimi osiągnięciami – ach, jakże miło jest znów poczuć się jak na rodzinnym ringu. 

Do tego nieustanny zestaw pytań przy świątecznym stole, czyli klasyka gatunku: A kiedy dzieci? (pytanie zadawane parom bez względu na wiek i staż związku) No i jak tam poszukiwania? (jeśli już są dzieci, ale wciąż nie ma wnuka) To już czas na wnuki, nie myślicie? (pytanie zadawane z troską, jakby brak wnuka był jakąś tragedią) A ty, nie chciałabyś zostać babcią? (pytanie zadawane singielkom, jakby posiadanie wnuka było jedynym celem w życiu)

Na sam koniec zostawiłem wisienkę na torcie, czyli śmigus-dyngus. Z jednej strony to wesoła zabawa, z drugiej – coraz częściej źródło konfliktów. Niby polewać można, ale każdy oblany się oburza i grozi wezwaniem policji. W efekcie tradycja powoli zamiera, a w jej miejsce pojawia się… chuligaństwo.

Bo co to za przyjemność oblewać kogoś, kto ucieka przed nami z krzykiem, a potem grozi nam sądem? No właśnie – żadna. A szkoda, bo śmigus-dyngus mógłby być świetną zabawą, gdybyśmy wszyscy podeszli do niego z dystansem i humorem. Może zamiast wiader wody, ogromnych pistoletów, czy woreczków wypełnionych wodą zrzucanych z 10 piętra zrezygnować z oblewania i postawić na symboliczne psiknięcie wodą?

Jedno jest pewne – śmigus-dyngus wymaga zmian. Musimy znaleźć sposób na to, aby tradycja przetrwała, ale w nowej, bardziej cywilizowanej formie. Inaczej zniknie całkowicie, a na jej miejscu pozostanie tylko… zgorzknienie i pretensje.

Nie zrozumcie mnie źle – nie jestem przeciwnikiem Wielkanocy. Wręcz przeciwnie, uważam, że to piękne święta, pełne ciepła i rodzinnej atmosfery. Ale czasem warto spojrzeć na nie z przymrużeniem oka i z dystansem. Bo przecież święta to nie tylko tradycje i obowiązki, ale przede wszystkim czas na odpoczynek, radość i… odrobinę humoru.

A zatem życzę Wam wszystkim zdrowych, pogodnych i pełnych śmiechu świąt Wielkanocnych! I pamiętajcie – najważniejsza jest dobra zabawa w gronie bliskich, a nie perfekcyjnie wysprzątany dom i idealnie ugotowana babka.

Dziękujemy, że jesteś z nami i przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google. Więcej informacji z Gorzowa znajdziesz na stronie głównej portalu gorzowianin.com


Podziel się

Komentarze

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości