Czytelniczka uszkodziła samochód na dziurawej Walczaka. W końcu wywalczyła odszkodowanie

26 kwietnia 2021, 20:15, ak
fot. czytelniczka Paulina
Pani Paulina nie mogła uzyskać odszkodowania za zniszczenie auta na dziurawej ul. Walczaka, ponieważ urzędnicy odsyłali ją do wykonawcy, a wykonawca do urzędników. W końcu po interwencji portalu gorzowianin.com, sprawa ma swój szczęśliwy finał. Nasza czytelniczka otrzymała część należnej wypłaty ubezpieczenia of firmy ubezpieczeniowej, natomiast pozostałą kwotę musi jej zapłacić firma Budomex S.A., która obecnie odpowiada za ul. Walczaka.

Na początku marca portal gorzowianin.com opisywał historię czytelniczki Pauliny, która miesiąc wcześnie uszkodziła samochód na dziurawej ul. Walczaka i walczyła z wykonawcą przebudowy ul. Walczaka i miastem o odszkodowanie. Historię pani Pauliny opisywaliśmy w artykule "Auto uszkodzone na dziurawej Walczaka. Czytelniczka walczy o odszkodowanie". Pani Paulina już w terenie zabudowanym nieopodal stacji paliw Orlen wjechała w bardzo głęboka dziurę w jezdni, przez co od razu pękło jej koło i uszkodził się amortyzator. Kobieta wezwała na miejsce policję, która spisała notatkę na temat zdarzenia oraz porobiła zdjęcia na których widać, że dziura w jezdni była naprawdę sporych rozmiarów.

Jak się okazało, ani Urząd Miasta Gorzowa, ani firma Budomex S.A., która przebudowuje ul. Walczaka nie chciała wziąć odpowiedzialności za szkody, które powstały w aucie czytelniczki. = Koszt naprawy za oponę, felgę, amortyzator, wahacze i robociznę wyniósł mnie 2,6 tys. zł. Firma Budomex odpisała, że zły stan nawierzchni drogi, to nie jest efekt ich prac, więc nie biorą odpowiedzialności, a Urząd Miasta w Gorzowie twierdzi, że to Budomex jest odpowiedzialny za drogę, jako plac budowy – opowiadała w marcu czytelniczka Paulina.

Dlatego też pani Paulina zwróciła się z prośbą o interwencję do redakcji portalu gorzowianin.com i nagłośnienie sprawy. Jeszcze w marcu otrzymaliśmy odpowiedź od firmy Budomex S.A. - Pani która uszkodziła koło w pojeździe jest uprawniona do zgłoszenia szkody firmie ubezpieczeniowej, a w przypadku niezadowolenia ze sposobu załatwienia sprawy, może skierować sprawę na drogę sądową - komentował Sylwester Zuza, prezes firmy Budomex S.A.

Jak się okazało, nasz czytelniczka wygrała sprawę i dostanie odszkodowanie. - Po waszym artykule firma ubezpieczeniowa uznała szkodę i wypłaciła mi 50% odszkodowania, drugie tyle musi mi wypłacić Budomex. Jutro wyślę do nich list z wezwaniem do zapłaty. Myślę, że gdyby cała ta sytuacja nie była nagłośniona na waszym portalu, to byłoby mi bardzo trudno uzyskać jakiekolwiek odszkodowanie. Po ostatniej publikacji odezwały się do mnie osoby, które otrzymały odszkodowanie, należne również za tę samą dziurę przy Walczaka. Odezwały się też osoby, które takiego odszkodowania nie otrzymały, mimo że im się należało. Dlatego też pragnę do tych osób zaapelować, aby nie poddawały się i walczyły o swoje, ponieważ duże firmy budowlane liczą na to, że poszkodowany zniechęci się procedurą i odpuści im – podkreśla pani Paulina. 

Czytelniczka radzi, aby każdy kto uszkodzi auto na dziurze, od razu dzwonił po policję, robił zdjęcia i zgłaszał szkodę firmie ubezpieczeniowej, w której jest ubezpieczony zarządca drogi. W tym przypadku była firma Budomex S.A., która przejęła drogę jako plac budowy już jesienią 2020 roku i odpowiedzialna za zabezpieczenie drogi po zimie, kiedy w jezdni powstały głębokie dziury. Podkreśla również, że do momentu naprawienia samochodu należy się nam auto zastępcze tej samej klasy, co nasze uszkodzone.

- Natomiast w przypadku, kiedy samochód jest nam niezbędny w pracy, a nie otrzymaliśmy auta zastępczego, przez co nie możemy udać się do pracy, ubezpieczony powinien nawet oddać pieniądze, których przez ten czas nie zarobiliśmy. Proszę sobie wyobrazić, ile Budomex musiałby mi wypłacić za każdy opuszczony dzień w pracy, gdybym nie naprawiła auta na własny koszt? Jestem wdzięczna portalowi gorzowianin.com za nagłośnienie sprawy oraz firmie ubezpieczeniowej Warta, która starała się kontaktować z Budomexem w mojej sprawie i wydała pozytywną decyzję co do wydania auta zastępczego (tylko na tydzień), a także wypłacenia odszkodowania – opowiada czytelniczka.

Podziel się


Komentarze


Imprezy


Pozostałe wiadomości