Gorzów: Ratownicy z zarzutami za śmierć mężczyzny na Słowiance

25 maja 2020, 14:01, red
fot. archiwum
Prokuratura Rejonowa w Gorzowie przedstawiła zarzuty dwóm ratownikom w sprawie śmierci 54-letniego mężczyzny w basenie Słowianki. Po kilku miesiącach śledztwa, zdaniem prokuratora prowadzącego sprawę, to właśnie ratownicy są odpowiedzialni za śmierć mężczyzny. Usłyszeli zarzut narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia osoby nad którą ciąży obowiązek opieki.

Do tragicznego zdarzenia doszło w środę 4 września 2019 przed godz. 15 na gorzowskiej Słowiance. 54-letni mężczyzna pływał w basenie sportowym i w pewnym momencie zniknął pod wodą. Ratowników o tym, że ktoś znajduje się od dłuższego czasu pod wodą zaalarmował mężczyzna przebywający na basenie. Mężczyzna został wyciągnięty spod wody przez ratowników, którzy przystąpili do reanimacji i wezwali na miejsce pogotowie. Niestety 54-latka nie udało się uratować, a lekarz stwierdził zgon.

Według wstępnych wyników sekcji zwłok, mężczyzna miał mieć problemy z sercem, jednak zostały zlecone dodatkowe badania, które miały potwierdzić bezpośrednią przyczynę śmierci. Rodzina natomiast nie wierzyła w zły stan zdrowia mężczyzny. - Mój tata pływał kilkanaście lat na Słowiance. Miał karnet, był ratownikiem medycznym oraz miał kurs ratownika WOPR. Nie był to amator, a pływanie było jego pasją – podkreśla pan Seweryn, syn zmarłego 54-latka.

Śledztwo w tej sprawie było prowadzone pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci oraz narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. W ciągu ostatnich kilku miesięcy został przeprowadzony eksperyment procesowy z udziałem manekina, a prokurator powołał biegłego z zakresu ratownictwa wodnego.

W końcu, w poniedziałek 25 maja prokurator prowadzący sprawę przedstawił zarzuty dwóm ratownikom. A dokładnie ratowniczce Monice Sz., która była odpowiedzialna za sektor na którym utonął 54-latek oraz kierownikowi ratowników Wojciechowi Ś. Oboje usłyszeli zarzut z artykułu 160 § 2 kodeksu karnego, czyli narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia. Jeżeli na sprawcy ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Jak komentuje Łukasz Gospodarek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gorzowie - zarówno kobieta, jak i mężczyzna nie przyznali się do winy i złożyli obszerne wyjaśnienia.  

- Z sekcji przeprowadzonej przez patomorfologa wynika, że tata utonął, a nie miał zawał. Jego stan zdrowia był idealny i nie chorował na serce. Natomiast z monitoringu wynika, że tata był pod wodą ponad 40 minut – podkreśla pan Seweryn.

Podziel się


Komentarze


Imprezy


Pozostałe wiadomości


x