Pójdą do Jaworowicz, żeby wstrzymała budowę stacji paliw

25 marca 2019, 20:48, red
Część mieszkańców osiedla Staszica domaga się natychmiastowego wstrzymania budowy stacji paliw przy Intermarche. Niezadowoleni przyszli dziś na spotkanie w tej sprawie. Były kłótnie, krzyki, żądanie dymisji prezydenta, a nawet groźba zawiadomienia Elżbiety Jaworowicz.

- Prezydent nie ma żadnych narzędzi, aby wstrzymać budowę stacji paliw – powiedział do zgromadzonych w sali ZSO nr 16 wiceprezydent Szymankiewicz. Po chwili z sali odezwał się głośny krzyk przeciwników – Pan nam opowiada bzdury, nas interesuje to, czy będzie CPN, czy nie. Kto jest za tym, aby był CPN? - krzyczał wzburzony starszy mężczyzna. Wielokrotnie próby uspokojenia przybyłych mieszkańców niewiele dały. Ludzie przekrzykiwali się nawzajem, zagłuszając przy tym próby wyjaśnienia sytuacji przez wiceprezydenta miasta.- Bardzo chciałbym Państwu odpowiedzieć, ale chciałbym mieć możliwość, by Państwo mnie wysłuchali. Staram się odpowiedzieć na Państwa pytania – tłumaczył spokojnie Szymankiewicz.

- Prezydent i urząd miasta nie są stroną w tej sprawie. Nie mogą zająć stanowiska ani po stronie inwestora, jak i po stronie protestujących. Prezydent nie ma narzędzi prawnych, aby wstrzymać proces budowlany. Te narzędzia ma inspektor nadzoru budowlanego, inwestor, czy projektant. Prezydent nie kontroluje samego procesu budowy – mówił wiceprezydent. Szymankiewicz opowiadał też długo o zawiłościach prawnych, pozwoleniach na budowę, planach zagospodarowania przestrzennego, wydanych warunkach zabudowy, ale przede wszystkim o tym, jakimi narzędziami prawnymi w tym momencie dysponuje magistrat. W odpowiedzi na rzeczowe wyjaśnienia, z sali słychać było żądania dymisji obecnego prezydenta. - Pójdziemy do Jaworowicz, przyjedzie tu ogólnopolska telewizja. Oni nam pomogą - krzyczeli niektórzy mieszkańcy.

Na spotkaniu zorganizowanym w szkole przy Dunikowskiego, oprócz całe rzeszy starszych osób, pojawili się też młodzi. Głosu na sali nie zabierali, ale z dziennikarzami chętnie rozmawiali. Tłumaczyli, że są za budową stacji paliw. Wielu nie chciało głośno przyznać się do tego, bo zostali wręcz zagłuszeni przez protestujących.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości