Doktor Linda H. wróciła do Gorzowa

3 marca 2019, 17:39, ak
fot. archiwum
Sprawę doktor Lindy H. i jej skandalicznego zachowania wobec pacjentów w Gorzowie opisywaliśmy wielokrotnie. Lekarka wyjechała z naszego miasta w 2017 roku i zatrudniła się w Głogowie, a następnie w Kostrzynie nad Odrą. Teraz lekarka wróciła do Gorzowa i zatrudniła się w szpitalu przy Dekerta.

Doktor Linda H. po raz ostatni pracowała w Gorzowie w 2017 roku w Nocnej i Świątecznej Opiece Zdrowotnej w przychodni GLS przy Piłsudskiego. Po burzy jaka wybuchła, jeżeli chodziło o jej skandaliczne zachowanie wobec pacjentów, którzy opisywali je jako zagrażające zdrowiu i życiu – lekarka wyjechała z naszego miasta. Zatrudniła się wówczas w Głogowie, gdzie została zatrzymana przez policję, a w ubiegłym roku pracowała w Nowym Szpitalu w Kostrzynie nad Odrą. Od tamtego czasu o Doktor Lindzie H. zrobiło się cicho, aż do dzisiaj.

- Jestem na izbie przyjęć i jestem przerażony, ponieważ przyjmuje tam doktor Linda H. Co ja mam teraz z dzieckiem zrobić, gdzie szukać pomocy? - pyta się jeden z rodziców, który pojawił się w niedzielę 3 marca w gorzowskim szpitalu.

Jak się okazało, doktor Linda H. znalazła zatrudnienie na izbie przyjęć w Wielospecjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim w Gorzowie. W niedzielę ma właśnie swój dyżur. - Właśnie kazała mi 4-miesięczne dziecko posmarować whisky – opowiada jedna z mam.

Poprosiliśmy o komentarz w tej sprawie dyrekcję szpitala.- To prawda, od kilku dni doktor Linda H. pracuje w naszym szpitalu. Pani doktor zgłosiła się do nas do pracy. Spełnia wszystkie warunki i wymogi postawione przez szpital, jest lekarzem, a niestety lekarzy w naszym szpitalu brakuje. Poza tym nie ma żadnego wyroku skazującego i nie jest zawieszona w prawach do wykonywania zawodu. Dlatego też nie mieliśmy podstaw prawnych, aby jej nie zatrudniać. Oczywiście będziemy się jej przyglądać i będziemy reagować na skargi pacjentów, jeżeli się takie pojawią. Po ludzku mam wątpliwości co do jej zatrudniania, ale jako wiceprezes szpitala nie mogłem odmówić jej przyjęcia – tłumaczy w rozmowie z portalem gorzowianin.com Robert Surowiec, wiceprezes Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie.

Poprzedni pracodawca doktor Lindy H. w Gorzowie zarzucił nam "medialną nagonkę" na panią doktor. Jednak pacjenci lekarki wielokrotnie opisywali sytuacje mrożące krew w żyłach. Opowiadali, że diagnozy wydawane były zza biurka, często nie mające nic wspólnego z rzeczywistością. Wiele osób przez nią otarło się o śmierć. Niestety byli też pacjenci, którzy niedługo po wizycie u lekarki zmarli.

Dziennikarzu! Jeżeli wykorzystujesz w swoich doniesieniach informacje, które przeczytałeś na naszym portalu – podaj proszę źródło. Szanuj naszą pracę!

Podziel się


Komentarze


Imprezy


Pozostałe wiadomości


x