Meszki atakują na Zawarciu [film]

6 maja 2018, 11:59, red
fot. czytelniczka Natalia
To prawdziwa plaga z którą Gorzów rozpoczął kiedyś pionierską walkę. Opryskiwane były małe rzeczki typu Kłodawka czy Srebrna, parki i skwery, a z samolotów nawet sama Warta. Przez krótki okres miasto było wolne od tych małych i natarczywych owadów. Teraz zabrakło pieniędzy na opryski, a mieszkańcy zmagają się z prawdziwymi chmarami meszek.

Do naszej redakcji portalu gorzowianin.com zgłosiło się kilka osób z zapytaniem o opryski przeciw meszkom. Chodziło przede wszystkim o tereny na Zawarciu i Zakanalu, gdzie jeszcze kilka tygodni temu zalegała woda. Teraz, jak piszą nasi czytelnicy, w ciągu dnia nie można wyjść na dwór, bo po chwili człowiek jest zaatakowany przez chmarę owadów.

- Czy wiecie może coś na temat oprysków na Zawarciu, bo muszki dosłownie zżerają ludzi, a miasto nic z tym nie robi – napisała w wiadomości do redakcji czytelniczka Natalia. - Wygląda to tak, że meszki są wszędzie, na dzieciach, na ubraniach... szału idzie dostać – opowiada dalej pani Natalia i przesyła krótkie nagranie meszek, które znalazły się na papierowej tacce na grilla.

Niestety, nie mamy dobrych informacji dla mieszkańców Zawarcia, czy Zakanala. Opryski w tym roku (podobnie jak w latach poprzednich) prowadzone były tylko w północnej części Gorzowa, czyli tam, gdzie jest największe skupisko larw.

Na 2018 rok magistrat ma zapisane w budżecie 10 tys. zł na walkę z meszkami i komarami. - Kwota ta pozwoliła na przeprowadzenie oprysków oraz dalszy monitoring. Jeżeli zajdzie taka konieczność, to miasto powtórzy opryski na rzece Kłodawce i Srebrnej– mówi Ewa Sadowska, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Gorzowa. Jednak jak podkreśla miasto, opryski nie będą przeprowadzane w parkach czy nad Wartą, tylko w wyznaczonych miejscach, gdzie wylęgają się larwy meszek i komarów. Warto przypomnieć, że walka z meszkami w Gorzowie rozpoczęła się w 2008 roku. Wówczas to na opryski, prowadzone także z powietrza wydano ponad 200 tysięcy złotych.

Dlaczego te małe owady są dla nas tak uciążliwe? Meszki przyciąga człowiek – ciepło naszych ciał, nasz pot oraz wydychany przez nas dwutlenek węgla. Owady te nie potrzebują do przeżycia owoców, lecz naszej krwi. Meszki spotkać można w pobliżu zbiorników wodnych, w lasach i na łąkach – tam się rozmnażają. Dlatego tak często narzeka się na nie podczas korzystania z wiosennej, czy letniej pogody. Ludzie chodzą odpoczywać tam, gdzie jest naturalne dla nich środowisko.

Meszki są utrapieniem zarówno dla ludzi, jak i zwierząt. Ich ukłucia dla ludzi są dużo boleśniejsze, niż ukłucia komara. Wszystko przez budowę ich aparatu gębowego, którym rozcinają skórę i przytwierdzają się do niej używając haczykowatych włosków na szczękach. Po tym tworzy się ranka, przez którą meszka wysysa krew. Jednocześnie odpowiednie enzymy zapobiegają jej krzepnięciu. Ślina meszek jest bardzo toksyczna i uniemożliwia szybkie gojenie się rany.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x