Czy używane opony są bezpiecznym wyborem?

24 kwietnia 2018, 11:45, inf. prasowa
Zakup nowych opon to spory wydatek dla każdego kierowcy. Dlatego też wiele osób decyduje się na kupno opon używanych. Trzeba pamiętać, że od ich jakości i sprawności zależą nie tylko osiągi samochodu, ale także zdrowie i życie. Jak podkreślają specjaliści, tylko zakup opon nieużywanych, odpowiednio magazynowanych, gwarantuje bezpieczeństwo.
– Pierwszy warunek to zakup opon nieużywanych. Niekoniecznie wyprodukowanych kilka miesięcy temu, ale właśnie nieużywanych. Dlaczego? Bo nie znamy historii takiego ogumienia czy było niefachowo naprawiane lub czy poprzedni właściciel dbał o prawidłowy poziom ciśnienia w kole. W tym tkwi sedno problemu, ponieważ opona używana może być wewnętrznie bardzo zniszczona po kolizji drogowej z uszkodzoną osnową, a nawet zniszczonym stalowym opasaniem i tego w żaden sposób poza fabryką nie będziemy mogli sprawdzić. Po prostu używanych gum nie zakłada się dla własnego bezpieczeństwa – wskazuje Piotr Sarnecki, dyrektor generalny Polskiego Związku Przemysłu Oponiarskiego.

Większość kierowców wymienia opony w trosce właśnie o bezpieczeństwo swoje i najbliższych. Zużyte opony trafiają do utylizacji – gdzie są w czystych i bezpiecznych instalacjach przerabiane na energię – lub do firm zajmujących się recyklingiem zużytych gum. Produkują one m.in. granulat wykorzystywany w budowie bieżni, boisk czy nowoczesnych, wytrzymałych dróg.

Ankieta

Kiedy zmieniam opony z zimowych na letnie, to kupuję...

  • Wyłącznie nowe, wiem na czym jeżdżę45.43%
  • Używane, nie mam obaw o bezpieczeństwo22.19%
  • Te które są tańsze8.09%
  • Jeżdżę na oponach wielosezonowych24.28%
Ankieta zakończona. Dziękujemy!
Oddanych głosów: 383

Opony łatwo uszkodzić – już jazda przez kilkadziesiąt kilometrów z niedopompowanymi kołami powoduje nadmierne przeciążenie i przegrzewanie się boków opon oraz utratę optymalnej przyczepności auta do jezdni. Powyżej 120°C stalowe elementy opony odchodzą od warstw gumowych – co dramatycznie osłabia całą konstrukcję. Podczas przypadkowego zaczepienia opony o krawężnik przy wyższej prędkości, wjechania w dziurę albo po poważnej kolizji uszkodzeniu często ulegają warstwy wewnętrzne – osnowa lub opasanie. Na uszkodzenie można narazić się także korzystając z przypadkowych warsztatów kiepskiej jakości, gdzie obsługa ma stare, nieserwisowane maszyny. Przy zdejmowaniu opon z felgi łatwo uszkodzić stopkę opony, a klient może tego nie zauważyć.

Zakup używanych opon niesie ze sobą zbyt duże ryzyko nagłych awarii oraz uszkodzeń innych podzespołów samochodu. Rozerwanie podniszczonej opony w czasie jazdy drogą szybkiego ruchu czy autostradą stwarza duże ryzyko utraty zdrowia i życia. Przy prędkości 130 km/h opona o popularnym rozmiarze osiąga ponad 1000 obrotów na minutę. Wtedy nie ma zbyt dużego marginesu na błąd czy niefachowość.

Dlatego właśnie fabrycznie nowe opony są skrupulatnie sprawdzane na ostatnich etapach produkcji, włącznie z prześwietlaniem promieniami rentgenowskimi – by wykluczyć wewnętrzne uszkodzenie opasania czy drutówki. Na rynku opon używanych nikt tak gum nie sprawdza, bo są to nieosiągalne poza fabryką technologie. Czy warto więc aż tak ryzykować, skoro producenci mają w ofercie opony na każdą kieszeń?

Używane ogumienie mogło wcześniej uczestniczyć w poważnym wypadku, być nieprawidłowo eksploatowane, nieprofesjonalnie naprawiane lub przechowywane w niewłaściwych warunkach. Żaden specjalista nie jest w stanie określić „na oko”, czy opona posiada ukryte wady, które mogą prowadzić do groźnych konsekwencji – zwłaszcza pęknięcia ogumienia w trakcie jazdy. Nie warto aż tak oszczędzać. Co z tego, że kupimy używaną oponę znanej marki, która kiedyś miała osiągi klasy premium, skoro będzie mniej sztywna i zniszczona wewnątrz? Lepiej i bezpieczniej kupić oponę fabrycznie nową, nawet klasy budżetowej. Testy opon prowadzone są dla nowych produktów prosto ze sklepu. Opona niepoprawnie eksploatowana i podniszczona – nawet znanej marki – nie ma już osiągów deklarowanych na podstawie pomiarów. Pielęgnowanie opon na etapie ich eksploatacji przedłuża ich żywotność. Niestety, jako kierowcy średnio dbamy o swoje ogumienie – jedynie 40 proc. badanych deklaruje sprawdzanie ciśnienia w oponach raz na jakiś czas. Skąd zatem mają pojawić się na rynku te dobre, niezniszczone, używane gumy?

– Opona podczas jazdy autostradą jest drugim, a w samochodach z turbodoładowaniem trzecim najszybciej obracającym się elementem samochodu. Kupno używanych opon o nieznanej historii eksploatacji to nie zakup używanych butów w ciuchlandzie, gdzie liczy się cena i oryginalność. Kierowcy powinni pamiętać, że nie można ocenić trwałości opony, która pochodzi z nieznanego źródła. Zniszczeń warstw wewnętrznych opony spowodowanych złą eksploatacją nie widać gołym okiem. Nie każdy element w samochodzie osobowym można bez negatywnych konsekwencji zamienić na część z drugiej ręki. Opony do samochodów osobowych są właśnie takim przypadkiem. Miejsce zużytych opon jest w instalacjach do recyklingu, a nie na rynku wtórnym - podkreśla Piotr Sarnecki.

Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x