Dron nie powalczy ze smogiem w Gorzowie

19 lutego 2018, 18:17, ak
fot. youtube.com/gliwicetv
Radny Grzegorz Musiałowicz zwrócił się do prezydenta Gorzowa z pytaniem jakie działania w najbliższym czasie podejmie miasto, jeżeli chodzi o poprawę jakości powietrza. Tym bardziej, że magistrat ignoruje wskazania z urządzeń użyczonych przez firmę Airly, które rozmieszczone są w siedmiu lokalizacjach w mieście.

Jakość powietrza w Gorzowie nie jest najlepsza, zwłaszcza w dni, kiedy temperatura waha się w okolicach 0 stopni Celsjusza. Wtedy smog daje się we znaki zwłaszcza na Zakanalu, Zawarciu czy na Wieprzycach – tam normy są przekroczone nawet o 200%. Jednak według Urzędu Miasta powietrze w Gorzowie jest „dobre”, bo tak wskazuje stacja pomiarowa WIOŚ przy ul. Kosynierów Gdyńskich i Piłsudskiego. Natomiast pomiary z siedmiu czujników Airly, które znajdują się przy ul. Strażackiej, Spółdzielców, Gwiaździstej, Dobrej, Alei Konstytucji 3 Maja, Dąbrowskiego i Okrzei są ignorowane przez urzędników, ponieważ nie mają ich certyfikatu.

Ta sytuacja nie podoba się radnemu Grzegorzowi Musiałowiczowi, który postanowił zwrócić się do prezydenta Gorzowa z pytaniem, jakie działania w najbliższym czasie zamierza podjąć magistrat, jeżeli chodzi o poprawę jakości powietrza w mieście.

- Czy magistrat planuje zakupić tablicę informującą na bieżąco mieszkańców o stanie powietrza i stężeniu w nim niebezpiecznych pyłów jak PM2,5 czy PM10. Taką tablicę w ostatnim czasie zamontowano przed Urzędem Miasta w Zielonej Górze – dopytuje się radny Grzegorz Musiałowicz.
Jednak urzędnicy nie pozostawiają złudzeń i na taką inwestycję nie mamy co liczyć. - Mieszkańcy Gorzowa mogą sprawdzić jakość powietrza w każdej chwili i w dowolnym miejscu za pomocą strony internetowej powietrze.gios.gov.pl. W ten sposób informacje docierają do znacznie większej liczby odbiorców, niż postawiona w jednym miejscu tablica informacyjna. Biorąc pod uwagę to, oraz fakt że zakup jednej tablicy elektronicznej to wydatek wynoszący ponad 100 tysięcy złotych. Dlatego też zakup takiego urządzenia nie wydaje się być uzasadniony - komentuje Radosław Sujak, wiceprezydent Gorzowa.

Skoro nie tablica, to może kontrolowanie tego co spalają mieszkańcy w piecach? Jednak nie przy pomocy strażników miejskich, ale najnowocześniejszych technologii. Na Śląsku został wykorzystany do tego dron z aparaturą wykrywającą szkodliwe substancje, który lokalizuje ich źródło. Takie testy przeprowadzane są w Katowicach i Gliwicach. Natomiast w Krakowi zostało zamontowane urządzenie typu Smog Free Tower, które wykorzystuje technologię jonizacji do oczyszczania powietrza na zewnątrz. Zastosowana technologia pozwala na przefiltrowanie i oczyszczenie 30 tys. metrów sześciennych powietrza na godzinę. Urządzenie jest bardzo energooszczędne, co pozwala na niski koszt jego eksploatacji w każdym mieście.

Również w tym przypadku magistrat nie zamierza wykorzystać nowoczesnych technologii. - Analiza stanu jakości powietrza w mieście, źródeł emisji zanieczyszczeń oraz występowania przekroczeń została zawarta w programach, które zostały uchwalone w 2015 roku przez Sejmik Województwa Lubuskiego. Programy wskazują kierunki działań w celu poprawy jakości powietrza oraz zawierają listę działań naprawczych, które miasto zobowiązane jest realizować. Natomiast zapisy programów nie przewidują wykorzystania dronów czy budowy wieży antysmogowej. Nie znamy również kosztu ich zastosowania. Co istotne, miasto od lat skutecznie realizuje działania naprawcze, jeżeli chodzi o ochronę powietrza – tłumaczy wiceprezydent Sujak.

Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości