Wiadomości

Czy w Gorzowie smog jest pod kontrolą?

14 listopada 2017, 12:05, mk
fot. archiwum
NA ŻYWO Więcej o sprawach miasta i regionu w wydaniach wiadomości radia Gorzowianin FM. Włącz nas w tle
Słuchaj teraz
Nieakredytowane czujniki pokazują, że oddychamy bardzo zanieczyszczonym powietrzem, ale gorzowski magistrat uspokaja. Akredytowane czujniki mówią coś innego. Możemy więc spać (oddychać) spokojnie? Niekoniecznie.
Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA

Jeszcze przed sezonem grzewczym w Gorzowie firma Airly, wraz z Lubuskim Alertem Smogowym zainstalowała nieodpłatnie w naszym mieście 8 czujników powietrza. Małe urządzenia do pracy potrzebują jedynie zasilania i dostępu do internetu. Dzięki nim widzimy, jakie naprawdę w Gorzowie jest powietrze. Czujniki zlokalizowane między innymi na Zakanalu, czy też np. na ulicy Dobrej wielokrotnie wskazywały wysokie przekroczenie dopuszczalnych norm zawieszonych w powietrzu pyłów. Co więcej, nie trzeba mieć nawet takiego urządzenia, aby wiedzieć, czym oddychamy. Wystarczy pojechać np. na ulice Poznańską i zaciągnąć się „świeżym” powietrzem.

Informacje przekazywane przez czujniki firmy Airly są jednak przez gorzowski magistrat lekceważone. - W Gorzowie mamy dwie stacje pomiarowe: przy ulicy Kosynierów Gdyńskich oraz przy ulicy Piłsudskiego. Żadne inne punkty pomiarowe do badania jakości powietrza, zlokalizowane na terenie Gorzowa, nie posiadają akredytacji – czytamy w komunikacie rozesłanym do lokalnych mediów. Dodatkowo magistrat przypomina, że w mieście od trzech lat prowadzony jest program Kawka. Przez ten czas zlikwidowano ok. 2861 pieców kaflowych i 78 opalanych węglem instalacji centralnego ogrzewania. Obecnie do miejskiego ciepłociągu przyłączonych jest 236 budynków wielorodzinnych z Nowego Miasta. Likwidacja pieców kaflowych przyczyniła się do redukcji znacznej ilości zanieczyszczeń (której efektem jest mniej aż o ok. 166 ton pyłów na Nowym Mieście) i widocznej poprawy komfortu życia mieszkańców.

Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA

Pomiary pyłu PM10 ze stacji przy ul. Kosynierów Gdyńskich w Gorzowie od 1 października 2017 r. nie wykazały, aby została przekroczona dopuszczalna wartość godzinowa wynosząca 280 µg/m3 (najwyższe stężenie pyłu PM10 wystąpiło 12 listopada br. o godz. 20.00 i wyniosło 94 µg/m3). Także średnia wartość dobowa nie została przekroczona; najwyższa wartość miała miejsce 17 października br. i wyniosła 48 µg/m3 przy dopuszczalnej wartości wynoszącej 50 µg/m3.

To oczywiście nie ulega wątpliwości. W centrum jest już o wiele lepiej – co także pokazują wskaźniki z czujników Airly. Problem w tym, że czujniki z akredytowanych stacji nie są w stanie zbadać powietrza z ulicy Poznańskiej, Dobrej, czy Śląskiej. To właśnie tam, gdzie nie dotarł i długo nie dotrze program Kawka jest najgorzej. - Piszę z okolic stadionu żużlowego — proszę, sprawdźcie co się tu dzieje [...] Nie sposób wyjść nawet na balkon - tak "gryzie" w gardło... Istny smog – pisała na profilu GeoGorzów mieszkanka ulicy Śląskiej. Sprawdziliśmy. Normy w tym miejscu przekroczone są o 368 procent. - To jest znacznie nowocześniejsza technologia. Zamontowane w wielu punktach miasta urządzenia znacznie wyprzedzają technologicznie te ustawione dawno temu - przekonuje radny Grzegorz Musiałowicz, który jest jednocześnie koordynatorem akcji montowania czujników Airly w Gorzowie.

Bardziej zanieczyszczony Rybnik postanowił sam kupić dokładnie takie same czujniki, jakie od niedawna działają w naszym mieście. W całym mieście pojawiło się 27 czujników firmy Airly. Nikt tam nie neguje sposobu działania tych czujników i braku „akredytacji”. Wręcz przeciwnie. Prezydent Rybnika uważa, że to świetne uzupełnienie pomiarów dokonywanych przez jedną, centralną stację. - Teraz będziemy pozyskiwać dane z każdej dzielnicy. Pozwoli to rybniczanom na uzyskanie precyzyjnych informacji na temat jakości powietrza w ich najbliższym otoczeniu. Dokonywanie pomiarów w różnych punktach miasta pokaże, czy są znaczne różnice w jakości powietrza pomiędzy dzielnicami. Przy tego rodzaju pomiarach zawsze trzeba jednak brać pod uwagę także różnicę w ukształtowaniu terenu czy specyfikę zabudowy – wyjaśnia prezydent Rybnika Piotr Kuczera. - Skoro wyniki ze stacji Airly są wiarygodne dla takich miast jak Kraków, czy Rybnik, to dlaczego nie są uznawane w Gorzowie? - pyta retorycznie radny Musiałowicz.

Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

Marcin Kluwak

Marcin Kluwak

marcin.kluwak@gorzowianin.com

Podziel się

Komentarze

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości