Owsiak przed sądem za wulgaryzmy na Woodstocku

5 września 2017, 19:06, Anna Kluwak
fot. Marcin Kluwak
Do Sądu Rejonowego w Słubicach wpłynęło zawiadomienie z wnioskiem o ukaranie Jurka Owsiaka za wykroczenie podczas Przystanku Woodstock. Chodzi o używanie wulgaryzmów na scenie w trakcie zakończenia festiwalu. Autorem zawiadomienia jest komendant Komendy Miejskiej Policji w Gorzowie.

Co roku na zakończenie Przystanku Woodstocku Piotr Bukartyk wraz z Jurkiem Owsiakiem młodzieżą z Akademii Sztuk Przepięknych wykonuje utwór „Z tylu chmur”. Podczas śpiewania Jurek Owsiak przemawia do ludzi bawiących się na festiwalu, mając dla nich konkretny przekaz.

- Wszyscy jesteśmy tacy sami. Paweł i Gaweł w jednym domu stali. [...] Polska jest moim krajem i dam się za nią pociąć. Polska to jest właśnie takie miejsce jak tutaj. Rok temu żegnaliśmy się i myślałem, że coś się przez ten czas zmieni, niestety nic się nie zmieniło. Pier**lić polityków, fałszywy kraj, fałszywa rzeczywistość. Rzeczywistość, która jest oderwana od nas, od naszego bytu. Chcę zapytać ich o jedno, czy macie ku*wa serce do ludzi? - mówił ze sceny Jurek Owsiak, podczas tegorocznego zakończenia Przystanku Woodstock.

Jak się okazało, dyrygent Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy za te słowa stanie przed sądem. W sierpniu do Sądu Rejonowego w Słubicach wpłynęło zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia przez Owsiaka. Chodzi o Art. 141. z Kodeksu Wykroczeń, który mówi o tym że: „Kto w miejscu publicznym umieszcza nieprzyzwoite ogłoszenie, napis lub rysunek albo używa słów nieprzyzwoitych,podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1 500 złotych albo karze nagany”.

Sprawę do słubickiego sądu skierował Stanisław Panek, komendant Komendy Miejskiej Policji w Gorzowie. W piśmie można przeczytać, że Owsiak użył kilku niecenzuralnych słów przemawiając ze sceny.

- To nie były wulgaryzmy, których po prostu chciałem użyć, one służyły wyrażeniu mojego przekazu piosenki i tego co chciałem przekazać młodym ludziom. Podczas przesłuchania na komisariacie w Warszawie tłumaczyłem policjantom, że jest to utwór muzyczny. Przecież nawet politycy i parlamentarzyści używają wulgaryzmów i nie są za to karani. Mam wrażenie, że pan komendant chce ocenzurować cały Przystanek Woodstock. Uważam, że jest to zamach na wolność słowa, że jest to zamach na wolność artysty, a na spotkaniu artystycznym twórca ma prawo używać w pełni takiego języka jakiego chce – komentuje sprawę Jurek Owsiak.

Organizator Przystanku Woodstock zapowiada, że pojedzie do Słubic i stawi się na rozprawie. Jeżeli zostanie ukarany, to będzie od tego się odwoływał i póki co podchodzi o sprawy z dystansem.

Zespół prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji odmówił komentarza z uwagi na fakt, że sprawa toczy się już przed sądem. - Na tym etapie nie będziemy komentować tego zawiadomienie - podkreśla Marcin Maludy, rzecznik prasowy KWP w Gorzowie.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości