Po godz. 18.28 gorzowska straż pożarna dostała zgłoszenie o pożarze katedry. Na straż pożarną zadzwoniła pani Katarzyna, która wraz z synem i mężem wracała z nadwarciańskich błoń do miasta.
Na miejsce zostało zadysponowanych 20 wozów strażackich z całego powiatu oraz z teren województwa – w tym 13 wozów gaśniczych i 4 drabiny. - Akcja gaśnicza jest bardzo ciężka. Staramy się dotrzeć do źródła ognia – mówi Bartłomiej Mądry, oficer prasowy gorzowskiej straży pożarnej.
Kiedy ogień pojawił się pod kopułą katedry, w tym czasie w środku odbywała się msza. - Wbiegliśmy z mężem i synkiem do środka, aby powiadomić księdza o tym, że dach się pali. Wszyscy byli w szoku, bo o niczym nie widzieli. Ksiądz od razu zarządził ewakuację. Wszystko odbyło się spokojnie, bez większej paniki. Ale to jest po prostu szok, że coś takiego się w ogóle dzieje - opowiada pani Katarzyna.
Zobacz, jak wygląda Gorzów teraz – kamera na żywo