Nie ma skargi rodziców 4-latka, nie ma postępowania?

24 kwietnia 2017, 14:47, aw
fot. KWP
Zakończyły się policyjne czynności w sprawie 4-letniego chłopca, który sam opuścił przedszkole przy ul. Obotryckiej i błąkał się po centrum Gorzowa. Sprawa zostanie prawdopodobnie umorzona ze względu na brak zawiadomienia ze strony rodziców dziecka.

W czwartkowe południe 20 kwietnia z prywatnego przedszkola Zielona Przystań przy ul. Obotryckiej oddalił się 4-letni chłopiec. Wszystko działo się podczas wyjścia na plac zabaw. - Dzieci wyszły pod opieką wychowawczyni na dwór. W pewnym momencie jeden z naszych wychowanków samowolnie opuścił plac zabaw przedszkola. Wychowawczyni grupy bardzo szybko zorientowała się w sytuacji i natychmiast mnie zawiadomiła o całym zajściu. Od razu zostali poinformowani również rodzice dziecka oraz policja – komentował sprawę Damian Kochmański, dyrektor niepublicznego przedszkola Zielona Przystań.

Jak się okazało, 4-letni chłopczyk został odnaleziony aż pod Łaźnią Miejską przy ul. Jagiełły. Sprawą zajęła się gorzowska policja, która prowadziła śledztwo pod kątem czynności wyjaśniających. Przesłuchani zostali pracownicy przedszkola, świadkowie oraz matka dziecka.

- Udało nam się ustalić, że dziecko doszło spod przedszkola przy Obotryckiej aż pod Łaźnię Miejską na Jagiełły, więc od przedszkola oddaliło się na odległość około 400 metrów. Jako policja musieliśmy ustalić czy doszło do złamania przepisów prawa po stronie przedszkola. Rozpatrywaliśmy tę sprawę pod kątem paragrafu 160 kodeksu karnego, mówiącego o nienależytym sprawowaniu opieki nad dzieckiem – komentuje Marcin Maludy, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie.

Jednak, aby praca policji mogła potoczyć się dalej i ktokolwiek mógł usłyszeć ewentualne zarzuty, niezbędny jest tutaj wniosek rodziców. - Tego typu sprawy niestety nie są ścigane z urzędu i ktoś z rodziny musi złożyć zawiadomienie. Jeżeli tak się nie stanie, to sprawa zostanie umorzona – podkreśla Maludy.

Gdyby rodzice złożyli zawiadomienie, to osobom odpowiedzialnym za to, że chłopiec bez opieki wyszedł z przedszkola groziłaby kara ograniczenia wolności lub rok więzienia. Jednak taki wniosek prawdopodobnie nie wpłynie i sprawa zostanie ostatecznie umorzona.

Wszystko przez to, że rodzice 4-latka nie mają żadnych pretensji do prywatnego przedszkola. W rozmowie z naszą redakcją - mama chłopca podkreślała, że ich dziecko po tym incydencie normalnie chodzi do przedszkola, a ona nie zamierza wnosić żadnego oskarżenia, ponieważ jest wdzięczna dyrekcji placówki za szybką reakcję.  


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x