Dyrekcja przedszkola o poszukiwaniach 4-latka

21 kwietnia 2017, 23:40, Anna Warchoł
fot. KWP
Trwają policyjne czynności w sprawie 4-letniego chłopca, który w czwartek sam opuścił przedszkole przy ul. Obotryckiej i błąkał się po centrum Gorzowa. Głos w tej sprawie zabrała dyrekcja przedszkola.

W czwartek opisywaliśmy sprawę 4-letniego chłopczyka, który sam opuścił przedszkole i chodził po centrum miasta. Dziecko wyszło z prywatnego przedszkola przy ul. Obotryckiej i zostało odnalezione w okolicach katedry.

Policjanci podkreślają, że w tej sprawie cały czas są prowadzone czynności, zostali przesłuchani już pracownicy przedszkola oraz świadkowie. Jak podawał Mateusz Sławek z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji – dziecko zostało odprowadzone do przedszkola przez przypadkową kobietę, która zainteresowała się samotnie spacerującym 4-latkiem.

Głos w tej sprawie postanowiła zabrać dyrekcja placówki. Wiemy już, że 4-letni chłopiec przebywał wraz grupą dzieci na placu zabaw. Wtedy miał opuścić teren przedszkola.

- Dzieci wyszły pod opieką wychowawczyni na dwór, wszystkie były ubrane w kurtki i czapki. W pewnym momencie jeden z naszych wychowanków samowolnie opuścił plac zabaw przedszkola. Wychowawczyni grupy bardzo szybko zorientowała się w sytuacji i natychmiast mnie zawiadomiła o całym zajściu. Od razu zostali poinformowani również rodzice dziecka oraz policja – komentuje Damian Kochmański, dyrektor niepublicznego przedszkola Zielona Przystań.

Dyrektor placówki twierdzi, że dziecko zostało odnalezione i przyprowadzone do przedszkola przez policjanta – to sprzeczna wersja z tym, co podała policja.

Oprócz policyjnego postępowania, cała sprawa jest również wyjaśniana przez kierownictwo przedszkola. - Przeanalizowana zostaną ponownie zabezpieczenia funkcjonujące w przedszkolu, które jest wyposażone w domofon i zamykane drzwi. Jednak w przypadku stwierdzenia jakichkolwiek uchybień zostaną wyciągnięte konsekwencje w stosunku do osób za nie odpowiedzialnych – podkreśla dyrektor Kochmański, który przeprowadzł rozmowę dyscyplinującą z wychowawczynią grupy

Dziecku nic się nie stało i w piątek 21 kwietnia zostało normalnie przyprowadzone do przedszkola, a rodzice nie wnoszą żadnych zastrzeżeń do pracy placówki.

AKTUALIZACJA

Do naszej redakcji zgłosiła się mama 4-latka. - Jestem wdzięczna pani, która zatrzymała mojego syna. Ponadto nie wniosłam żadnego oskarżenia wobec przedszkola - mówi mama chłopca.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x