25 lat więzienia za zabójstwo i podpalenie ciała kolegi

16 marca 2017, 15:39, Marcin Kluwak, Anna Warchoł
Po 25 lat pozbawienia wolności otrzymali dwaj bracia, którzy w październiku 2015 roku na osiedlu Słonecznym zabili a później podpalili ciało swojego kolegi. Wyrok zapadł w Sądzie Okręgowym w Gorzowie. Prokurator w mowie końcowej żądał dożywotniego pozbawienia wolności – obrońcy obu oskarżonych – uniewinnienia.

Zdarzenie miało miejsce w nocy z 23 na 24 października 2015 roku na osiedlu Słonecznym. Sprawa była szeroko opisywana w mediach, a to z uwagi na brutalność obu sprawców a także na fakt podpalenia zwłok 25-letniego Krzysztofa. Tlące się jeszcze zwłoki mężczyzny zobaczył przypadkowy przechodzień. To on wezwał straż pożarną i policję. Przybyły na miejsce zespół ratownictwa medycznego mógł już tylko stwierdzić zgon mężczyzny.

Sąd dziś uznał, że śmierć Krzysztofa K. nastąpiła w wyniku przecięcia tętnicy szyjnej. Pierwsze ciosy nożem po trwającej blisko 40 minut bójce miał zadać młodszy z braci – Krzysztof K. Wszystko to miało miejsce na środku boiska szkolnego. Tam policjanci przybyli na miejsce zdarzenia zabezpieczyli pierwsze ślady krwi. Zdaniem sądu to jednak nie wy tym miejscu zginął 25-latek. Był on ciągnięty przez dwóch braci w okolice przejścia pomiędzy boiskami. Tam inicjatywę przejął starszy z braci – Piotr Ż. Młodszy – Krzysztof K., miał przytrzymywać wierzgającego się jeszcze mężczyznę. Śmiertelne ciosy w okolice szyi miał zadać Piotr, co w żaden sposób nie umniejszyło według sądu winy młodszego z braci.

Zeznania obu oskarżonych nie były spójne – nawzajem obarczali siebie winą za zabójstwo. Dlatego ważne było odtworzenie wydarzeń z feralnej nocy minuta po minucie. Udało się to dzięki zapisowi z monitoringu – na myjni przy Gwiaździstej oraz ze stacji paliw Orlen, gdzie oskarżeni kupowali dwukrotnie płyn, który służył do podpalenia nieżyjącego już 25-latka. W zapisach monitoringu brakuje jednak bardzo istotnych dla sprawy 10 minut, w których to doszło do zabójstwa. Kamery usytuowane na myjni przy Gwiaździstej nie mogły zarejestrować tego momentu, gdyż w miejscu zabójstwa i znalezienia zwłok było ciemno. Tylko żmudna praca policji mogła doprowadzić do ustalenia szczegółów zajścia. Analizowane były nawet najmniejsze ślady – takie jak odciski butów czy pozostałości ziemi na butach pokrzywdzonego.

Według sądu zabójstwo nie było zaplanowane. Oskarżeni usłyszeli wyrok 25 lat więzienia, ponieważ ich zachowanie było brutalne. Czyn jakiego się dokonali to było zabójstwo oraz zbezczeszczenie zwłok. Ciało swojego kolegi potraktowali jak rzecz. Sędzia tłumaczył, że mężczyźni nie zasługują na dożywocie ponieważ musiałby porównywać to zabójstwo do innych brutalnych zabójstw. Tłumaczył, że Piotr Ż. i Krzysztof K. są niebezpieczni i trzeba ich izolować tak długo, jak tylko się da. Oboje są agresywni i mają to wpisane w swoją osobowość. Pozostaną w areszcie do uprawomocnienia się wyroku, ponieważ zachodzi taka obawa, że o wyjściu na wolność nie stawiliby się do więzienia. O przedterminowe zwolnienie Krzysztof K. może obiegać się po 20 latach odsiadki, a jego starszy brat – Piotr Ż. po 22 latach.  

W sprawie zatrzymana była też trzecia osoba. To 29-letni Rafał Ś. Według prokuratury nie był świadkiem zabójstwa, mógł jednak widzieć moment podpalenia. Rafał Ś. usłyszał zarzut nieudzielenia pomocy – za to sąd skazał go na 6 miesięcy więzienia, mimo że prokurator nie domagał się takiej kary, twierdząc że mieszkańcy osiedla ukarali go sami w wystarczający sposób. Wyrok nie jest prawomocny, obrońcy Piotra Ż i Krzysztofa K. zapowiedzieli apelację.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości