Napad na bankomat to łatwe pieniądze

13 marca 2017, 10:05, aw
W ciągu ostatnich kilku miesięcy doszło do trzech prób wysadzenia bankomatów. Dwie okazały się skuteczne, ale tylko z jednego urządzenia udało się ukraść pieniądze. Do tej pory policja nie zatrzymała żadnego ze sprawców.

Historia z bankomatami miała swój początek w październiku 2013 roku w podgrzowskim Janczewie. Wtedy złodzieje co prawda, nie wysadzili w powietrze urządzenia, ale próbowali je ukraść. Przywiązali do bankomatu linę i wyrwali go z podłoża, następnie kilkaset metrów ciągnęli a autem i porzucili w krzakach. Sprawcom nie udało się jednak ukraść pieniędzy. To był pierwszy tego typu przypadek w regionie.

To co wydarzyło się trzy lata później – 30 grudnia 2016 roku przy ul. Piłsudskiego w Gorzowie można nazwać skokiem perfekcyjnym. Złodzieje byli doskonale przygotowani do akcji. Przed wysadzeniem bankomatu w powietrze zakleili taśmą wizjer od kamery. Wiedzieli też, że sam market Netto nie posiada na zewnątrz kamer monitorujących. Natomiast do rozbrojenia bankomatu użyli gazu. Głośny wybuch o godz. 4 nad ranem nikogo nie zdziwił, bo przed Sylwestrem co chwilę było słychać wystrzały petard i fajerwerków. Złodzieje ukradli z bankomatu dwie kasetki z pieniędzmi, w którym mogło być nawet 190 tys. zł. Do tej pory policjanci nie zatrzymali sprawców.

Kilka dni później, 4 stycznia 2017 roku przy ul. Żwirowej w Gorzowie doszło do kolejnej próby napadu na bankomat. Nieznani dotąd sprawcy usiłowali wyciąć dziurę w… wyświetlaczu. Szybko jednak uciekli, a do gotówki się nie dostali.

Ostatni efektowny napad na bankomat miał miejsce w piątek 10 marca przy ul. Szarych Szeregów. Dwóch mężczyzn wysadziło bankomat za pomocą gazu. Pieniędzy nie udało się im ukraść, ponieważ huk był tak duży, że obudził okolicznych mieszkańców, którzy od razu zareagowali i wykonali kilkadziesiąt telefonów na policję. Złodzieje wsiedli na motocykl i uciekli z miejsca zdarzenia. Przez kilka kilometrów prowadzony był za nimi policyjny pościg, ale ostatecznie mężczyźni uciekli. Jak się okazało, motocykl którym uciekali został porzucony w lesie koło Czechowa. Pomimo zakrojonych na szeroką skalę poszukiwań i blokad dróg, to do tej pory nie udało się zatrzymać żadnego z dwóch mężczyzn. Policja nie chce komentować czy motocykl był kradziony.

Te wszystkie przypadki pokazują, że złodzieje mają nowy sposób na łatwe zdobycie pieniędzy. - Prokuratura Okręgowa w Gorzowie prowadzi w tej sprawie postępowanie. Będziemy analizować czy te wszystkie cztery zdarzenia są ze sobą powiązane. Możemy śmiało stwierdzić, że sprawcy opracowali sobie nowy sposób na środków finansowych. Trzeba też pamiętać, że napad na bank jest inaczej kwalifikowany, niż napad na bankomat. Jeżeli ktoś zdecyduje się na napad na bank to odpowie za usiłowanie rozboju o charakterze rabunkowym za co grozi od 3 do 15 lat więzienia. Z kolei napad na bankomat jest kwalifikowany jako kradzież z włamaniem za którą grozi od roku do 10 lat pozbawienia wolności – opowiada Roman Witkowski, rzecznik gorzowskiej prokuratury.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x