Miało być bezpiecznie, a nie jest [wideo, zdjęcia]

1 lutego 2017, 15:33, Anna Warchoł
fot. Anna Warchoł
Wojewoda lubuski uspokaja i zapewnia, że wszystko jest pod kontrolą – jeżeli chodzi o wywóz obornika z ptasią grypą do Łupowa. Jednak na miejscu, wszystko wygląda nieco inaczej.

Od czwartku 26 stycznia do miejscowości Łupowo w gminie Bogdaniec jest wywożony obornik i odpady po ptasiej grypie z gminy Deszczno. O całej sytuacji mieszkańcy Łupowa dowiedzieli się przez przypadek i postanowili zorganizować w sobotę 28 stycznia protest przeciwko wywożeniu odpadów do ich miejscowości.

Mieszkańcy boją się, że to wszystko jest skażone i niebezpieczne. Odpady trafiają na prywatną działkę w lesie, która należała do kurii biskupiej, ale w grudniu ubiegłego roku została wydzierżawiona przez prywatną firmę budowlaną. Protest mieszkańców nic nie dał, a ilość ciężarówek wywożących obornik zwiększyła się.

- Podczas poniedziałkowego spotkania z władzami gminy i urzędu wojewódzkiego prosiliśmy jako mieszkańcy o wstrzymanie wywozów na dwa dni, aby sprawdzić jeszcze raz czy ten teren jest odpowiedni. Oczywiście zapewniono nas, że tak się stanie, jednak już następnego ciężarówki zaczęły jeździć, ale ze zdwojoną siłą. Teraz w ciągu dnia jeździ tędy od 50 do 70 ciężarówek. Wszystko jest pilnowane przez policję – opowiada Grzegorz Jurkowski, mieszkaniec Łupowa.

Lubuski Urząd Wojewódzki wydał oficjalne oświadczenie, że wszystko jest pod całkowitą kontrolą i w pełni zabezpieczone.

We wtorek 1 lutego pojechaliśmy na miejsce, aby sprawdzić jak wygląda sytuacja. W ciągu 10 minut na składowisko przyjechało sześć ciężarówek, które do pokonania mają ponad 30 km. Jak podkreślają mieszkańcy Łupowa, ciężarówki jeżdżą od samego rana do późnej nocy. Łącznie do Łupowa ma trafić 5tys. ton obornika i odpadów.

Wojewoda lubuski twierdzi, że działka została starannie wybrana pod nadzorem lekarza weterynarii oraz że nie ma żadnego zagrożenia. Jednak na miejscu składowania odpadów - do naszego dziennikarza podszedł mężczyzna w kombinezonie ochronnym, który powiedział wprost, że teren jest skażony. Wojewoda zapytany o to, stwierdził że to nieprawda i teren jest całkowicie bezpieczny, a ciężarówki są dezynfekowane. Oczywiście dezynfekcja odbywa się pobieżnie i pryskane są tylko zewnętrzne części kół w samochodach ciężarowych. Następnie te ciężarówki wracają drogą, gdzie jest pełno błota i wcześniej jechały z załadunkiem odpadów.

Władysław Dajczak, wojewoda lubuski w rozmowie z nami zapewniał, że obornik jest przysypywany wapnem, a następnie żwirem. Jednak nic takiego nie ma miejsca, co widać na zdjęciach i filmie. Ciężarówki jedna za drugą przyjeżdżają i wysypują obornik, oczywiście jeżdżąc też po nim.

Mieszkańcy Łupowa zapowiadają, że nie zostawią tak sprawy i dalej będą interweniować w sprawie wywozu obornika do ich miejscowości.  

Fotoreportaż


1/7 Składowisko odpadów w Łupowie

1/7 Składowisko odpadów w Łupowie

2/7 Składowisko odpadów w Łupowie

2/7 Składowisko odpadów w Łupowie

3/7 Składowisko odpadów w Łupowie

3/7 Składowisko odpadów w Łupowie

4/7 Składowisko odpadów w Łupowie

4/7 Składowisko odpadów w Łupowie

5/7 Składowisko odpadów w Łupowie

5/7 Składowisko odpadów w Łupowie

6/7 Składowisko odpadów w Łupowie

6/7 Składowisko odpadów w Łupowie

7/7 Składowisko odpadów w Łupowie

7/7 Składowisko odpadów w Łupowie

Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x