Mieszkańcy nie chcą obornika z ptasią grypą

27 stycznia 2017, 18:06, Anna Warchoł
fot. Marcin Kluwak
Ubój drobiu zarażonego ptasią grypą zakończył się. Teraz przed służbami kolejne wyzwanie – wywóz obornika i ściółki z ferm, gdzie zabito ponad milion ptaków. To nie podoba się mieszkańcom gminy Bogdaniec, bo tam trafia obornik.

Ubój ptactwa w fermach znajdujących się w strefie zapowietrzonej został zakończony. Łącznie zabito 1 066 971 sztuk ptactwa – co dało 5828,51 tony padliny. Teraz rozpoczęło się usuwanie skażonego obornika i ściółki z ferm.

Jak się okazało wszystko trafia na prywatną działkę w lesie. Do redakcji portalu gorzowianin.com napisał pan Dawid, który poinformował nas, że od dwóch dni do lasu koło miejscowości Racław jest wywożony obornik i ściółka z ferm, gdzie wykryto ptasią grypę i zagazowano ptaki.

Obornik wywożony jest ciężarówkami przez Łupowo do Racławia – tam jest rozładowywany na teren koło żwirowni. Według pana Dawida – działka należy do Kurii Biskupiej.

O sprawę zapytaliśmy również Krystynę Pławską, wójta gminy Bogdaniec. - Obornik z ferm jest wywożony na teren naszej gminy od czwartku. Pojechałam na miejsce i zobaczyłam, że faktycznie trafia na prywatną działkę na żwirowni. Ma tutaj trafić łącznie 5 tysięcy ton. Wszystko prowadzone jest pod nadzorem powiatowego lekarza weterynarii i wojewody. Na poniedziałek planuję spotkanie z mieszkańcami gminy, aby ich uspokoić – mówiła portalowi gorzowianin.com Krystyna Pławska.

Jednak to wszystko nie podoba się mieszkańcom i na sobotę 28 stycznia planują blokadę drogi w miejscowości Łupowo. - Chcemy wstrzymać ten proceder. Jutro o godz. 11 spotykamy się przy ul. Strumykowej, aby zablokować przejazd ciężarówek – podkreśla pan Dawid.

Do tej pory w okolicach Gorzowa wykryto 16 ognisk ptasiej grypy – w Deszcznie, Gliniku, Białobłociu oraz w miejscowości Borek, Maszewo, Karnin, Lubiszyn, Kiełpin, Stare Polichno, Płonica i Przytoczna.  


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości