Z przymrużeniem okiem: Pilnują zdechłych kur i nie dają ludziom spać

25 stycznia 2017, 15:33, Marcin Kluwak
fot. Anna Warchoł
Zmniejsza się przestępczość a wykrywalność wzrasta – lubuska policja chwali się liczbami i osiągnięciami. I tak jest każdego roku – od wielu lat. Powinniśmy więc już dawno być krainą mlekiem i miodem płynącą.

Kilka lat temu znany gorzowski dziennikarz Zbigniew Bodnar, nagrywając po raz kolejny rzecznika prasowego lubuskiej policji stwierdził, że to samo słyszy od kilku lub nawet kilkunastu lat. Policjanci zawsze chwalą się, że przestępczość jest mniejsza i że wykrywalność rośnie. - Skoro z roku na rok jest coraz lepiej, a ja to słyszę od wielu lat, to znaczy że przestępczości już być nie powinno być wcale – mówił nieco złośliwie nasz radiowy kolega. I jest w tych słowach mnóstwo prawdy. Ci dziennikarze którzy od lat współpracują z policją i dostają za każdym razem piękne laurki i wyśrubowane statystki już nie nabiorą się na takie historie.

Każdy oczywiście dostosowuje sobie statystyki według własnych potrzeb i każdy może zaprezentować liczby według własnego uznania. Można ukryć te gorsze i pokazać tylko te lepsze. Można mówić że na drodze krajowej numer 22 spada liczba wypadków i zabitych i na końcu dodać, że wspominane statystki dotyczą tylko odcinka od granic powiatu gorzowskiego do Strzelec Krajeńskich. I tam oczywiście wypadków drogowych było mniej i liczba ofiar także spadła. Tak wesoło nie było już niestety na drodze Różanki – Gorzów, a już strach pomyśleć o tym, co dzieje się na odcinku tej samej drogi za Gorzowem – w kierunku Kostrzyna. Tam wypadków – i to tych najcięższych i zakończonych tragicznie było w 2015 i 2016 roku bardzo dużo. O wielu z nich pisaliśmy na naszym portalu.

Policja chwali się też tym, że uczestniczy w akcji „ptasia grypa”. No tak, tylko to akurat żadnego z policjantów nie cieszy – łącznie z przełożonymi. Dziesiątki – jak nie setki tysięcy złotych zostały i zostaną wydane na całodobowe pilnowanie nikomu niepotrzebnych mat (to teraz) oraz stałe pilnowanie zakażonych gospodarstw. Łącznie do akcji zostało zaangażowanch 120 policjantów. Wszystko po to, aby nikt nie wszedł i nie wyszedł z gospodarstwa i nie rozniósł przez przypadek tego wstrętnego choróbska. I co? Policjanci źle się spisali? Za słabo pilnowali gospodarzy, którzy cichcem przemycali chorobę pomiędzy swoimi fermami?

Kilka dni temu jedna z naszych czytelniczek napisała do nas e-maila z pytaniem o zasadność używania tzw. „błysków” w radiowozach, które stoją tuż przy matach. Pani Iza ma tego pecha, ze mieszka tuż obok jednej z dróg. Tłumaczy że od kilku tygodni ma w domu istną dyskotekę. - Kilka nocy nie zasnęłam ani na minute przez te światła teraz jestem specjalistą od zasłaniania okien czym się da bo rolety wewnętrzne nie dały rady. A wystarczyłoby gdyby stali na jednostajnych światłach – pisała nasza czytelniczka.

Jak więc przestępczość ma spadać i jak mamy być tą krainą z mlekiem i miodem, skoro policjanci pilnują zdechłych kur? Jedyny plus jest taki, że z nudów przeprowadzają kontrolę i wyłapują pijanych kierowców. Tych w naszym powiecie w 2016 roku było 234. Znaczy – tylu złapano. Ilu jechało na dwóch gazach i jeździ dalej, tego nikt nie jest w stanie zliczyć.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości