Śledztwo w sprawie gangu złodziei samochodów było prowadzone od listopada 2015 roku. Według ustaleń policjantów CBŚP, łupem grupy mogło paść około 200 samochodów o wartości od 20 do 60 tys złotych.
Grupa przestępcza działała na terenie województwa lubuskiego i zachodniopomorskiego. Natomiast do kradzieży samochodów dochodziło na terenie Niemiec. - Specjalizowali się w kradzieżach samochodów z grupy volkswagen. Były to między innymi skody, seaty, ale również auta marki audi czy mercedes. Szacuje się, że wartość skradzionych samochodów wahała się w granicach od 20 do 60 tys. zł. – mówi Roman Witkowski, rzecznik gorzowskiej prokuratury.
Skradzione samochody trafiały do "dziupli", gdzie w przeciągu kilku dni były rozmontowywane na części. Policjanci gorzowskiego CBŚP sukcesywnie, od kilku miesięcy, zatrzymywali osoby związane z tym procederem. Były wśród nich osoby zajmujące się kradzieżami pojazdów, ich demontażem oraz sprzedażą części.
- Zebrany materiał dowodowy pozwolił na postawienie zarzutów 10 osobom, wobec 4 z nich został zastosowany areszt tymczasowy. Zatrzymani mężczyźni usłyszeli zarzut działania w zorganizowanej grupie przestępczej, dokonywania kradzieży z włamaniem oraz paserstwa. Jeden z mężczyzn usłyszał zarzut prowadzenia zorganizowanej grupy przestępczej – opowiada prokurator Witkowski.
Do zatrzymań doszło w październiku 2016 roku oraz w styczniu 2017 roku. Prokuratura podkreśla, że sprawa jest rozwojowa i nie wyklucza kolejnych zatrzymań. Członkom zorganizowanej grupy przestępczej grozi do 10 lat pozbawienia wolności.