Advertisement

6 miesięcy w zawieszeniu za głodzenie psa

16 stycznia 2017, 12:01, Marcin Kluwak
Marcin Kluwak
Anaconda po raz kolejny wygrywa przed sądem. Tym razem obrońcy praw zwierząt domagali się ukarania mężczyzny, który miał głodzić kilkomiesięczna suczkę maję. Sąd skazał dziś mieszkańca Santoka na pół roku więżenia w zawieszeniu na dwa lata.

20 lutego 2016 roku półroczna Maja została odebrana interwencyjnie swoim opiekunom i przewieziona do Centrum Zdrowia Małych Zwierząt w Gorzowie Wlkp. Pies przetrzymywany był w zamkniętej, ciemnej szopie bez dostępu do jedzenia. Gdy jeszcze miał siłę skomlał i drapał w drzwi, błagając o wypuszczenie i tym zwrócił na siebie uwagę ludzi z sąsiedztwa. Pod koniec lutego tych sił zabrakło. Suczka umierała blisko domu, do którego trafiła niedawno jako prezent - tak właśnie kończy się bezmyślne spełnianie dziecięcych życzeń przez rodziców.

W dniu interwencji znajdowała się w stanie agonalnym, miała drgawki, nie widziała, nie słyszała, nie reagowała już na bodźce zewnętrzne, była skrajnie wychudzona i odwodniona, nie była w stanie ustać na swoich chudych łapkach. Patrzyła niewidzącym, pełnym strachu wzrokiem w ciemność. Pies już nie walczył o życie - on czekał na śmierć.

W poniedziałkowy poranek przed Sądem Rejonowym w Gorzowie odbyła się druga rozprawa. Sąd przesłuchał kolejnych świadków – lekarza weterynarii, który udzielał jako pierwszy psu pomocy, sąsiadkę oskarżonego oraz jedną z wolontariuszek fundacji, która odbierała psa od właściciela.

Po wysłuchaniu zeznań i wysłuchaniu krótkich mów końcowych prokuratora, oraz oskarżyciela posiłkowego sąd wydał wyrok. Oskarżony – Łukasz F. został skazany na 6 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszenie wykonania kary na 2 lata.

- Zdaniem sądu wina oskarżonego w tej sprawie wątpliwości nie budzi – mówiła w uzasadnieniu wyroku sędzia Magdalena Kowalczyk. -Oskarżony próbował umniejszać swoja winę, tłumaczył się nieudolnie. Jednak materiał dowodowy w postaci zeznań świadków oraz dokumentów w postaci dokumentacji medycznej jednoznacznie przesądza o tym, że oskarżony dopuścił się popełnienia zarzucanego mu czynu – mówiła sędzina. Według oceny sądu, jego zachowanie nie było bestialskie, agresywne – to jest incydent w jego życiu. - Ta kara odniesie wobec niego zamierzone skutki w procesie resocjalizacji. Oskarżony wyciągnie wnioski ze swojego postępowania i będzie postępował zgodnie z normami społecznymi – zakończyła sędzia Kowalczyk.

Oskarżony musi też zapłacić nawiązkę na rzecz fundacji Anaconda w wysokości 1500 złotych. Oskarżyciel posiłkowy domagał się wyższej kary – 6 tysięcy nawiązki, lecz sąd zdecydował inaczej. Kara musi być wykonywalna. Zdaniem sądu, stan majątkowy oskarżonego nie wskazuje na to, aby mógł on zapłacić tak wysoką nawiązkę. Dodatkowo Łukasz F. zobowiązany jest do zapłacenia kosztów sądowych.

Fotoreportaż


1/8 Rozprawa Mai w sądzie

1/8 Rozprawa Mai w sądzie

2/8 Rozprawa Mai w sądzie

2/8 Rozprawa Mai w sądzie

3/8 Rozprawa Mai w sądzie

3/8 Rozprawa Mai w sądzie

4/8 Rozprawa Mai w sądzie

4/8 Rozprawa Mai w sądzie

5/8 Rozprawa Mai w sądzie

5/8 Rozprawa Mai w sądzie

6/8 Rozprawa Mai w sądzie

6/8 Rozprawa Mai w sądzie

7/8 Rozprawa Mai w sądzie

7/8 Rozprawa Mai w sądzie

8/8 Rozprawa Mai w sądzie

8/8 Rozprawa Mai w sądzie

Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x