Koszykarki KSSSE AZS PWSZ uległy w sobotniej rywalizacji Katarzynkom w drugim meczu pierwszej rundy play-off. Walka na parkiecie trwała przez 40 minut. Dodatkowo trwała walka z czasem, a dokładniej z zegarem, który sprawiał sporo problemów organizatorom. Decydujące spotkanie odbędzie się w środę w Gorzowie.
Elmedin Omanic (trener Energa Toruń)
Dariusz Maciejewski (trener KSSSE AZS)
Agata Gajda (Energa Toruń)
Izabela Piekarska (KSSSE AZS)
Emilia Tłumak (Energa Toruń)
Sobotni pojedynek przerwany został po raz pierwszy przy wyniku 2:2. Wtedy to pojawił się problem z zegarem, który przestał odliczać czas. Po kilku minutach przerwy zawodniczkom udało się wrócić do gry. Nie trwało to jednak zbyt długo, ponieważ jeszcze w tej samej części meczu sytuacja się powtórzyła. Po tym zdarzeniu spiker zawodów poprowadził dalej spotkanie przy pomocy stopera, informując koszykarki o czasie pozostającym do końca akcji oraz kwarty. Pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem remisowym.
Następną część gry lepiej rozpoczęły gospodynie. Katarzynki już tydzień wcześniej miały takie same problemy z zegarem, można więc przypuszczać, że po części mogły być psychicznie nastawione na takie przerwy w ciągłości meczu. Pierwsza połowa to seria strat gorzowianek. Do przerwy na swoim koncie miały one ich już 13, przy zaledwie 6 Katarzynek. Ponadto akademiczki popełniały więcej przewinień przy akcjach podkoszowych, przez co torunianki miały dodatkowe rzuty.
Trzecia część tego pojedynku była jedyną, w której sprawnie działał zegar meczowy. Ponadto w tej kwarcie podopieczne trenera Elmedina Omanica rozpoczęły serię rzutów trzypunktowych. Trzy kolejne takie rzuty dały przewagę Katarzynkom i po dwóch celnych rzutach z dystansu Agaty Gajdy i jednym Emilii Tłumak torunianki prowadziły już jedenastoma punktami.
Ostatnie dziesięć minut gorzowianki zagrały skutecznie w obronie, jednak zdobyły co najmniej o jeden punkt za mało w ataku. Akademiczki od samego początku starały się odrabiać straty i zmniejszyły stratę zaledwie do jednego punktu. Niestety nieskuteczne rzuty osobiste wykonywały podopieczne trenera Dariusza Maciejewskiego, co było również powodem porażki w tym spotkaniu. W tym pojedynku koszykarki KSSSE AZS popełniły 23 straty, o 10 więcej od torunianek.
- Kwestia organizacji tego meczu była tragiczna. Wstyd dla miasta, dla organizatora. Nie da się tak grać w koszykówkę - mówił po spotkaniu trener gorzowianek Dariusz Maciejewski. Szkoleniowiec Katarzynek zgodził się z trenerem Maciejewskim na temat organizacji tego spotkania. - Zgodzę się w stu procentach z trenerem Maciejewskim. Nic specjalnie nie robiliśmy, żeby tak się stało, bo to również była przeszkoda dla nas - mówił Elmedin Omanic.
Zapraszamy do zakładki Multimedia, gdzie znajdziecie pomeczowe wypowiedz trenerów oraz zawodniczek obu ekip. W zakładce Relacje znajduje się link do naszej relacji z tego spotkaniu.