Monitoring pokazuje podpalenie zwłok przy Gwiaździstej

1 marca 2016, 21:16, aw
fot. KWP
To była zbrodnia, która wstrząsnęła całym Gorzowem. Do makabrycznego zabójstwa Krzysztofa na boisku podstawówki przy ul. Gwiaździstej doszło pod koniec października 2015 roku. Od tamtej pory śledczy próbują ustalić, który z mężczyzn zadał śmiertelne ciosy nożem 25-letniej ofierze.

Był mglisty poranek, sobota 24 października 2015 roku. Jeden z mieszkańców osiedla Słonecznego o godz. 7.24 zaalarmował dyżurnego straży pożarnej o palących się zwłokach na boisku do koszykówki przy Szkole Podstawowej nr 6 przy ul. Gwiaździstej. Na miejsce przyjechała straż pożarna oraz policja.

Ofiarą okazał się 25-letni Krzysztof K., mieszkaniec pobliskiego bloku. Mężczyzna został pobity, otrzymał też kilkanaście ciosów nożem. Później jego ciało zabójcy podpalili, aby zatrzeć ślady. Policjanci jeszcze tego samego dnia zatrzymali zabójców, którzy okazali się braćmi – 32-letniego Krzysztofa K. oraz 38-letniego Piotra Ż. w jednym z mieszkań na terenie Gorzowa, byli pijani oraz pod wpływem narkotyków. Dwa dni później, w poniedziałek 26 października odbyło się posiedzenie podczas którego sąd zdecydował o tymczasowym areszcie obu mężczyzn.

W grudniu wśród mieszkańców osiedla Słonecznego rozeszła się plotka, że młodszy z zabójców, 32-letni Krzysztof K. próbował się targnąć się na swoje życie w celi. – Mogę potwierdzić, że mężczyźnie nic nie jest i przebywa wraz ze swoim bratem w areszcie – komentuje Dariusz Domarecki, rzecznik prasowy gorzowskiej prokuratury.

Od momentu zabójstwa minęło kilka miesięcy i śledczy cały czas analizują zgromadzony materiał. Przesłuchanie dwójki oskarżonych nie daje żadnych konkretów, ponieważ żaden z nich nie przyznał się do zabójstwa 25-latka i mówi, że to brat zabił. Do sprawy został zabezpieczony monitoring ze szkolnego boiska. Wydawało się, że będzie kluczowym dowodem w sprawie, ale nie daje odpowiedzi na pytanie kto zabił.

- Widać na nim sam moment podpalenia zwłok, które było próbą zatarcia śladów. Jednak Krzysztof zginął wcześniej od ciosów nożem. Tego kto zabił, na nagraniu niestety nie widać – przyznaje Domarecki. Mężczyźni są cały czas pod obserwacją, w areszcie będą przebywać do 21 kwietnia. Wtedy też sąd zadecyduje czy bracia spędzą więcej czasu za kratami.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości