14-latek informował o podłożonych bombach

10 lutego 2016, 13:53, aw
We wtorkowy wieczór policjanci zostali postawieni na nogi. Ktoś dzwonił na numer alarmowy i informował o kolejno podłożonych bombach w trzech punktach. Ładunków wybuchowych nie znaleziono, za to w ręce policjantów trafił młody gorzowianin, który postanowił sobie zażartować.

O alarmie bombowym we wtorkowy wieczór 9 lutego pisaliśmy w artykule W Askanie jest bomba! Żartowniś na celowniku policji.

Przed godz. 17 bomba miała zostać podłożona w Galerii Askana. Osoba informująca o bombie twierdziła, że ładunek wybuchowy jest podłożony w jednej z toalet w galerii handlowej.  - Dzwoniący mężczyzna opisał nawet jak bomba wygląda. Ładunek miał mieć czerwoną lampkę i być obwiązany taśmą – mówi Grzegorz Jaroszewicz z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie.

Jednak po sprawdzeniu pomieszczeń przez pirotechników i grupę dochodzeniowo-śledczą, żadnego ładunku nie znaleziono. Kilka minut po zakończeniu akcji sprawdzania budynku galerii – do dyżurnego zadzwonił ponownie ten sam mężczyzna, twierdząc, że kolejne bomby maja znajdować się na terenie dworca PKP i PKS. Tam po przeszukaniu również nie znaleziono żadnych materiałów wybuchowych.

Policjanci byli przekonani, że telefony o podłożonych bombach to były po prostu głupie żarty. Okazało się, że całe zamieszanie odpowiedzialny jest 14-letni gorzowianin. Nieletni po godz. 21 trafił do policyjnej izby dziecka.

-  Zabezpieczono też jego telefon i opakowania od kart sim. Prawdopodobnie obserwował działania służb z pobliskiego skweru. Młody człowiek odpowie jako nieletni sprawca czynu karalnego – podkreśla Jaroszewicz. Sprawa 14-latka trafi do sądu rodzinnego.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x