Zabił i wciąż na wolności. Jutro decyzja sądu

25 listopada 2015, 21:09, Marcin Kluwak
fot. Marcin Kluwak
Dawid K. jest zabójcą, który do uśmiercenia 40-letniego Jarosława, 14-letniej Oli i 63-letniej Heleny użył rozpędzonego do prędkości 140 km/h samochodu. Pił alkohol wiele godzin przed wypadkiem – takie słowa padły w gorzowskim sądzie w dniu ogłoszenia wyroku. Mimo tego – zabójca wciąż jest na wolności i śmieje się w wymiaru sprawiedliwości.

W nocy z 31 stycznia na 1 lutego 2014 roku na drodze krajowej nr 22 w okolicach Zdroiska w powiecie gorzowskim, Dawid K. spowodował wypadek, w którym zginęła 14-letnia Ola, 40 letni Jarosław i 63-letnia Helena - cała trójka podróżowała fiatem panda. W ich auto uderzyło rozpędzone audi A6 Dawida K., który prowadził pod wpływem alkoholu - miał we krwi 2,47 promila alkoholu. Jak mówią świadkowie, K. pił z kolegami w Dobiegniewie, później wsiadł w samochód i pojechał w kierunku Gorzowa. Tam miał kontynuować zabawę. Ta zakończyła się przedwcześnie na łuku drogi – tuż za tablicą oznaczająca początek powiatu gorzowskiego.

K. usłyszał 24 lutego 2015 roku prawomocny wyrok - dziewięć lat więzienia i dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Do więzienia miał trafić w kwietniu, jednak wciąż przebywa na wolności. Od tego czas kilka razy wnioskował o odroczenie odbywania kary ze względu na stan zdrowia i to, że nie może dojść do siebie po operacji uda i kolana. Do tej pory sąd przychylał się do wniosku 29-latka.

W środę 14 października Sąd Rejonowy w Strzelcach Krajeńskich nie zgodził się na odroczenie wykonania kary. Biegły sądowy z dziedziny ortopedii stwierdził, że K może kontynuować leczenie w zakładzie karnym. - On nie ma sumienia, bo gdyby miał, dawno poszedłby do więzienia – mówiła miesiąc temu Anna Ś, która w wypadku pod Zdroiskiem straciła córkę, męża i teściową. Anna Ś. Mieszka teraz w Strzelcach Krajeńskich. Nie chce za bardzo rozmawiać o tym zdarzeniu. - To dla mnie bardzo bolesne wspomnienia – dodaje.

Dawid K. jednak nie zamierza trafić do zakładu karnego. Złożył apelację do Sądu Okręgowego w Gorzowie. Ten zdecyduje, czy sprawca makabrycznego wypadku spod Zdroiska w końcu odpowie za swoje czyny i trafi do więzienia. Jeżeli utrzyma w mocy postanowienie sądu niższej instancji, K. automatycznie nie traf za kratki. Będzie miał zapewne wyznaczony termin stawienia się w zakładzie karnym. Rozprawa rozpoczyna się w czwartek (26.11.2015) o godzinie 10.20 w sądzie przy ulicy Mieszka I.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x