Było kilka minut po godzinie 17, kiedy to dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Gorzowie otrzymał zgłoszenie o przewróconej lampie na ulicy Zielonej. Na miejsce natychmiast został wysłany patrol policji. Jak twierdza świadkowie, samochodu przy lampie żadnego nie było. Istniało więc podejrzenie, że ktoś uderzył w słup i uciekł. Przy słupie leżała tablica rejestracyjna od auta i kawałki karoserii.
Jednak kilkaset metrów dalej, w okolicach Wału Okrężnego, na samym końcu ulicy policjanci odnaleźli stojącego passata z roztrzaskanym przodem. Nie ulegało wątpliwości, że to właśnie ten samochód skasował słup przy Zielonej. Za kierownica nie było jednak nikogo. - Ustalamy kto jest właścicielem auta, na miejscu trwają oględziny – mówił kilkadziesiąt minut po zgłoszeniu Grzegorz Jaroszewicz z zespołu prasowego lubuskiej policji.
Nie wiadomo więc kto kierował samochodem, czy był to właściciel, czy też inna osoba. Nie wiadomo tez z jakiego powodu ktoś uderzył passatem w słup oświetleniowy. Informacje i zdjęcia z miejsca zdarzenia otrzymaliśmy od jednego z naszych czytelników. Dziękujemy!