Baran nagrał barana i wrzucił film do sieci

4 listopada 2015, 16:50, Marcin Kluwak
Barany. Inaczej nazwać tego nie można. Znów cała Polska mówi o Gorzowie. Jak nie jakiś oszołom latający z tłuczkiem i nożem, to napity 23-latek za kółkiem, który na dodatek wrzuca film ze swoim „wyczynem” do sieci.

Nie wiem jak można być takim baranem i chwalić się super – wyczynem. Chciałem komuś zaimponować, być bardziej cool? Ilość przekleństw w filmie w normie. To oczywiście Polska i tu się klnie. Wszędzie i przy każdej okazji k***a musi być „sprzedana”. To już stały element naszego języka i nic na to nie poradzimy. Ale nie rozumiem młodych ludzi, którzy wsiadają za kierownicę samochodu po pijaku. Tyle się trąbi w mediach, pokazuje wypadki spowodowane po pijaku, ofiary śmiertelne, ich bliskich. Nic. Grochem o ścianę. Wciąż jest przyzwolenie na to, żeby jechał po wypiciu alkoholu. Przecież obok kierowcy jechał pasażer, który to nagrywał całą akcję. Pół biedy, jeżeli tez był pijany. Gorzej jak był trzeźwy i pozwolił swojemu koledze na prowadzenie samochodu w takim stanie.

 

Nie ma jednak co się dziwić młodym, którzy jeżdżą po pijaku, bo Ci młodzi patrzą też na nieudolność naszych władz. Daleko nie trzeba szukać. Również młody mężczyzna powoduje 1 lutego 2014 roku wypadek. Ginie tam 3-osobowa rodzina. Ich mały fiat panda nie miał żadnych szans w zderzeniu z rozpędzonym do 140 km/h ciężkim audi. Za kierownica siedział napity jak stodoła Dawid K. z Dobiegniewa. Jechał z jednej imprezy w Dobiegniewie na inną w Gorzowie. Zabił, dostał wyrok i śmieje się z wymiaru sprawiedliwości. Zasłaniając się stanem zdrowia wciąż przesuwa termin odbycia kary 9 lat pozbawienia wolności. A sąsiedzi to widzą, że jeździ samochodem, że nic nie robi sobie z nieudolności wymiaru sprawiedliwości.

Baran jadący półciężarówką na stacji NEO na szczęście nikogo nie zabił. Ta historia mogła jednak skończyć się o wiele gorzej. I pewnie nikomu nie byłoby do śmiechu...


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x