Co dalej z miernikami czasu?

27 października 2015, 09:32, Anna Warchoł
fot. Marcin Kluwak
Zakończył się program pilotażowy, który testował działanie mierników czasu na skrzyżowaniu ul. Kosynierów Gdyńskich z Matejki. Komisja bezpieczeństwa oceniła ich funkcjonowanie jako pozytywne. Jednak kluczowe w tej sprawie są finanse miasta.

Trzy wyświetlacze czasu pozostałego do zmiany światła zamontowano w lipcu na sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu ul. Kosynierów Gdyńskich z Matejki. Kierowcy w kwestii potrzeby montażu takich mierników byli podzieleni, jednak większość była nimi zachwycona. Na naszym forum pojawiały się komentarze  chwalące działanie liczników. – Poprawiają dynamikę jazdy i pomagają w hamowaniu silnikiem. Dzięki nim wiem czy mogę spokojnie przejechać skrzyżowanie czy trzeba już hamować – pisali czytelnicy.

Po kilku miesiącach, ich funkcjonowanie oceniła komisja bezpieczeństwa, która wydała pozytywną ocenę. - Wszyscy wspólnie zgodzili się, że liczniki nie wprowadził żadnych niebezpieczeństw w ruchu drogowym, a tylko poprawiały przepustowość. Mamy zarówno akceptację komisji, jak i policji, więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby je zamontować, poza finansami – komentuje Rafał Krajczyński, miejski inżynier ruchu.

Sporo osób liczyło na to, że mierniki czasu w centrum Gorzowa zostaną zamontowane, bo taka propozycja pojawiła się w budżecie obywatelskim. Jednak nie zdobyła wystarczającej ilości głosów i przegrała z budową placu zabaw. A niestety w tegorocznym budżecie miasta nie ma wystarczający środków na ich montaż.

Krajczyński ma nadzieję, że przy tworzeniu przyszłorocznego budżetu, potrzeba instalacji mierników czasu zostanie wzięta pod uwagę i znajdą się pieniądze na ich założenie.

Jeżeli znalazłyby się pieniądze w budżecie, to takie mierniki czasu mogłyby zostać zamontowane na sygnalizacjach na skrzyżowaniu Jagiełły z Dąbrowskiego czy na skrzyżowaniu ul. Chrobrego, Wybickiego i Jagiełły. 


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości