Gorzów daleko w tyle za Zieloną Górą [wideo]

12 września 2015, 15:37, Anna Warchoł
fot. Anna Warchoł
Od wielu lat obie stolice województwa lubuskiego nie darzą się sympatią. Jednak nie ma co się oszukiwać, bo patrząc na święta obu miast – gołym okiem wydać, że Zielona Góra osiągnęła to, do czego Gorzów dopiero aspiruje.

W naszym mieście po czterech latach przerwy reaktywowano Dni Gorzowa. Czerwcowa impreza pokazała, że mieszkańcy właśnie chcą tego typu „igrzysk”. Aby można było wyjść z domu, odreagować i pobawić się podczas koncertu gwiazdy disco polo czy to muzyki pop.

Dni Gorzowa, to była trzydniowa impreza – świetnie, że w ogóle powrócono do święta miasta i że ta idea w Gorzowie się odradza. Jednak, kiedy spojrzeć na naszych południowych sąsiadów, to tam świętowanie trwa aż tydzień!

Zielonogórzanie ze swojego Winobrania uczynili wizytówkę miasta i markę rozpoznawalną w całej Polsce. A kto w kraju słyszał o naszej imprezie? Przez siedem dni władze Zielonej Góry oferowały swoim mieszkańcom setki różnego rodzaju wydarzeń. Tegoroczny program Winobrania zajął aż 45 stron!

Zarówno zielonogórzanie i goście mogli wybierać wśród niezliczonej ilości koncertów przeróżnych zespołów, setek stoisk z wyrobami regionalnymi, ogródkami piwnymi i "winnymi". Wielogodzinne imprezy do późnych godzin wieczornych i to nie tylko w weekend. Do tego wycieczki po winnicach, rejsy Galarami, niezliczone ilości spektakli teatralnych, imprez tanecznych, nocny Bieg Bachusa, ogromny lunapark w centrum, dyskoteki, zajęcia dla dzieci, wystawy.

A do tego, winobraniowy korowód na zakończenie całego tygodnia, w którym udział wzięło 2 tysiące osób, a kilkanaście tysięcy ustawiło się wzdłuż głównej ulicy miasta, aby oglądać wielobarwny pochód. W tegorocznym korowodzie mogliśmy zobaczyć szczudlarzy, diabły, motocykle, zabytkowe auta, tancerzy, platformy na których wino lało się strumieniami czy też zawodników klubów sportowych i wuele, wiele innych.

Niektórym te słowa mogą nie przejść przez gardło, ale trzeba otwarcie powiedzieć, że Gorzów ma czego zazdrościć Zielonej Górze. Tutaj trzeba na bok odrzucić animozje i otwarcie przyznać, że Zielona Góra jest daleko z przodu. A my? Dopiero aspirujemy do tego, aby nasze miasto tętniło życiem i miało swoją unikalną imprezę, która będzie znana w całej Polsce. 


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości