- O godz. 15 dostaliśmy wezwanie do dwóch pożarów młodnika koło Glinika. Kiedy przystąpiliśmy do akcji gaśniczej, zostaliśmy poinformowani o trzech kolejnych miejscach, gdzie zaczął palić się las. Możemy śmiało stwierdzić, że mamy do czynienia z podpaleniami – komentuje Paweł Renicki z Jednostki Gaśniczo-Ratowniczej nr 1 w Gorzowie.
To, że ktoś podpalił las w kilku miejscach można stwierdzić po tym, że ogień za każdym razem pojawiał się tuż przy drodze, w krótkich odstępach czasu i zaledwie w odległości kilku kilometrów od siebie.
Do akcji gaśniczej zostało zadysponowanych 12 zastępów straży pożarnej oraz dwa samoloty. Na tę chwilę strażakom udało się opanować dwa z pięciu pożarów.
Jak podkreśla Renicki, z doświadczenia wie, że drzewek z młodnika nie da się już uratować, ponieważ ogień za bardzo je zniszczył.