Czy Gorzów jest Wielkopolski?

3 sierpnia 2015, 10:58, Marcin Kluwak
Powraca temat zmiany nazwy naszego miasta, poprzez usunięcie z nazwy przymiotnika Wielkopolski. Prezydent Gorzowa nie mówi nie, ale decyzje w tej sprawie chce zostawić mieszkańcom.

Przymiotnika „szczeciński” pozbył się ostatnio ze swojej nazwy Stargard. Procedura zmiany nazwy była dość długa. Najpierw, w 2011 roku ogłoszono konsultacje społeczne, w których to – o dziwo – mieszkańcy opowiedzieli się przeciwko zmianie. Przeszkodą miały być obawy o koszty z tym związane – wielu mieszkańców obawiało się, że będą musieli wymieniać dowody osobiste, rejestracyjne i prawa jazdy na nowe. Problem, można powiedzieć, sam się rozwiązał, kiedy to weszła w życie znowelizowana ustawa o samorządzie gminnym. Jej zapisy zwalniają mieszkańców z obowiązku wymiany dokumentów, które nie tracą ważności po zmianie nazwy miasta. W Stargardzie (jeszcze szczeciński) radni podjęli uchwałę o zmianie nazwy miasta, a później zaakceptował ją rząd. Przymiotnik oficjalnie zostanie usunięty z 1 stycznia 2016 roku.

Teraz pora na Gorzów, który jest Wielkopolski, ale z Wielkopolską niewiele ma wspólnego. Nie trzeba nikomu przypominać, że miasto nigdy nie było stale związane z historycznym regionem Wielkopolski, ponieważ ziemie te należały do kasztelanii santockiej przed powstaniem Gorzowa. Pomimo tego faktu zmieniono drugi człon nazwy z nad Wartą na Wielkopolski. Sam przymiotnik Wielkopolski pojawia się w dziennikach ustaw i monitorach rządowych dopiero na początku lat 50., czyli gdy miasto już nie należało do woj. poznańskiego.

Jak podaje Wikipedia, historia polskiej nazwy miasta rozpoczęła się na początku kwietnia 1945 roku, kiedy zaczęła upowszechniać się nazwa Gorzów. Nazwa, choć nie umotywowana historycznie, nie jest jednak całkiem przypadkowa – miastu nadano nazwę Gorzów w analogii do Gorzowa Śląskiego na Śląsku Opolskim, który po niemiecku nazywał się Landsberg in Oberschlesien, będącym miastem pogranicza etnicznego i mającym podwójną (polską i niemiecką) tradycję nazewniczą. W początkowym okresie rządów polskich stosowana była także nazwa Kobyla Góra, którą wywodzono z nieprecyzyjnego, XV-wiecznego opisu granic miasta.

Gorzów już raz próbował usunąć z nazwy przymiotnik „Wielkopolski”, było to kilkanaście lat temu. Wówczas w plebiscycie pomysł nie zyskał poparcia mieszkańców. Teraz z kolejną inicjatywą wychodzą gorzowscy radni – Jerzy Wierchowicz i Jerzy Synowiec. Prezydent Gorzowa nie mówi nie, ale chce żeby w tej kwestii wypowiedzieli się mieszkańcy. - Jeżeli będzie taka wola, to zorganizujemy w tej sprawie referendum – tłumaczy Jacek Wójcicki. Inicjatywę zmiany nazwy popiera za to klub radnych PO. Patryk Broszko mówi, że Gorzów musi mieć swój „wyróżnik” - Pomyślałbym nad tym, aby dopasować do nazwy inny człon który by charakteryzował Gorzów na zachodzie, przy granicy z Niemcami, niedaleko Berlina i niedaleko Poznania. Chodzi o to, aby ludzie nas nie mylili na antenach telewizyjnych czy radiowych – tłumaczy Broszko. - Może to być na przykład Gorzów nad Wartą – dodaje.

Procedura zmiany nazwy nie jest prosta. Nie wystarczą społeczne konsultacje i podjęcie przez samorząd stosownej uchwały. Wniosek trafia do wojewody, który po zaopiniowaniu przesyła go do MSWiA. Wniosek jest rozpatrywany na posiedzeniu Komisji Nazw Miejscowości i Obiektów Fizjograficznych. Jeśli zmiana zostanie zaakceptowana, wchodzi w życie 1 stycznia kolejnego roku.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości