Kradł paliwo ze stacji. Auta były na skradzionych tablicach

29 czerwca 2015, 10:45, red
fot. Bartosz Zakrzewski/archiwum
Policjanci zatrzymali 40-letniego gorzowianina, który kradł paliwo ze stacji benzynowych. Mężczyzna podjeżdżał różnymi samochodami, tankował i odjeżdżał. Ukradł tysiące litrów paliwa. Usłyszał 7 zarzutów. Grozi mu do 5 lat więzienia.

Wszystko działo się na początku czerwca. Schemat był taki sam – mężczyzna na stacje paliw podjeżdżał różnymi samochodami, na tablicach rejestracyjnych, które wcześniej były kradzione, tankował i odjeżdżał. Tylko w dniach 1-3 czerwaca takie sytuacje powtórzyły się sześć razy.

Następna kradzież była 5 czerwca w Kamieniu Małym. Zatankowane na 115 litrów auto kierowane przez mężczyznę odjeżdża z jednej ze stacji paliw. Takie same zdarzenia miały miejsce nie tylko w powiecie gorzowskim, ale również w powiecie strzelecko-drezdeneckim.

- 12 czerwca na stację paliw w Dobiegniewie podjechał kierowca. Zanim zatankował próbował utargować niższą cenę za większą ilość paliwa. To był blef, który miał powstrzymać pracowników stacji przed podejrzeniami o tankowanie tak dużej ilości paliwa bez zapłaty. Do baku auta oraz przygotowanych baniaków mężczyzna tankuje 460 litrów paliwa. Odjeżdża nie płacąc. Niemal identyczne sytuacje powtarzają się jeszcze dwukrotnie. W Strzelcach Krajeńskich 18 czerwca zostaje skradzione paliwo w ilości 650 litrów, a dwa dni później w Gorzowie 600 litrów. Wartość strat przy tych trzech tankowaniach to blisko 8,5 tys. złotych – opowiada Marcin Maludy z zespołu prasowego z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim.

W tych przypadkach mężczyzna podjeżdżał jednym samochodem. Był to dostawczy mercedes Vito na kradzionych nr rejestracyjnych.

Jednak 23 czerwca, kiedy mężczyzna ukradł paliwo z kolejnej stacji, jeden z pracowników postanowił pojechać za nim. Pracownikowi udało się zatrzymać złodzieja i przekazać policji.

Złodziejem okazał się 40-letni gorzowianin, który był poszukiwany również za inne przestępstwa. Mężczyzna usłyszał cztery zarzuty.

- Dwa związane z opisanymi kradzieżami paliwa, dwa kolejne to podrobienie podpisu oraz fałszywe oskarżenia. 40-latek recytował bowiem wcześniej wyuczone dane swojego brata na protokołach. Podając się za niego fałszował fakty oraz podpisy. Podczas dwóch kontroli drogowych przyjął mandat właśnie na dane swojego brata, podając się za  niego i za niego podpisując – komentuje Maludy.

Dlatego odpowiedzialność 40-latka może się rozszerzyć o zarzuty związane z podrobieniem podpisu. Trzy kolejne zarzuty to już te ze Strzelec, Dobiegniewa i Gorzowa. Choć postępowania w tych sprawach wciąż trwają, 40-latek już trafił do Zakładu Karnego. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości