Defibrylator jak telewizor. Każdy powinien go mieć?

26 czerwca 2015, 12:50, aw
Gorzowski magistrat otrzymał dwa profesjonalne defibrylatory, dzięki którym będzie można uratować życie drugiej osoby. Instruktor pierwszej pomocy przekonuje, że każdy z nas powinien mieć taki przenośny defibrylator na swoim wyposażeniu.

- Na inicjatywę prezydenta Jacka Wójcikiego odpowiedziało PZU, które przekazało na potrzebę miasta dwa nowoczesne defibrylatory. Ponadto prawie 400 pracowników, zarówno urzędu miasta, jak i szkół zostanie przeszkolonych w zakresie pomocy przedmedycznej – komentuje Sabina Ren, dyrektor Urzędu Miasta.

Defibrylatory będą przechowywane w gorzowskim magistracie przy ul. Sikorskiego oraz przy ul. Kombatantów. W późniejszym czasie, jeden z nich zostanie przekazany do nowej siedziby urzędu przy ul. Myśliborskiej. Ponadto urządzenia mają być wykorzystywane przez straż miejską podczas imprez masowych.

– Jest to bezcenne urządzenie, które może komuś uratować życie. Nie powinniśmy się zastanawiać ile on kosztuje życie i kiedy go wykorzystamy – komentuje Piotr Grochowski, instruktor pierwszej pomocy klasy międzynarodowej.

Grochowski przekonuje, że taki przenośny defibrylator powinien mieć każdy i powinien znajdować się w każdym samochodzie. - Jeżeli kogoś stać na kupno telewizora, to również może spokojnie pozwolić sobie na zakup defibrylatora. To jest mniej więcej tego samego rzędu koszt – podkreśla instruktor.

Przenośny defibrylator jest bardzo prosty w obsłudze. Po włączeniu, urządzenie wydaje komunikaty, według których powinniśmy postępować. Jeżeli czegoś nie zrobimy, lub zrobimy to źle – polecenia zostaną powtórzone.

Na szkolenie pracowników oraz zakup defibrylatorów zostało przeznaczone 20 tys. zł – pieniądze pochodzą od firmy PZU.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości