Pod osłoną nocy żołnierze GROMu lądowali na Dekerta

20 maja 2015, 18:08, red
fot. facebook.com/JednostkaWojskowaGROM
Wszystko działo się we wtorkowy wieczór w późnych godzinach wieczornych. Najpierw zamknięto ulicę Drzymały. Na każdym rogu stał patrol policji, wszędzie było mnóstwo uzbrojonych po zęby żołnierzy. Później w okolicach szpitala wylądowały dwa ogromne wojskowe śmigłowce.

Informację o tym zdarzeniu otrzymaliśmy za pośrednictwem portalu społecznościowego. Jeden z naszych czytelników napisał, że była to zorganizowana akcja. - Od 23 ulica była zamknięta, były jednostki policji, antyterroryści. Na lądowisko przy szpitalu około 2 w nocy przyleciał dwa wielkie śmigłowce wojskowe – pisał w wiadomości nasz czytelnik, załączając przy okazji film nagrany telefonem komórkowym.

Osoby nagrywające film na bieżąco komentowały wydarzenia, które miały miejsce pod gorzowskim szpitalem – Popatrz ile tam żołnierzy wyszło. Wybiegają i kogoś na noszach niosą – słychać na filmie.

Dodatkowo, nasz czytelnik twierdził, że widział, jak z budynku na noszach wynoszą żołnierza. - Ze starej piwiarni wynosili żołnierza na noszach i zawieźli go pod szpital i wzięli do tego śmigłowca – opowiada czytelnik.

W akcji miały brać udział jednostki policji, więc sprawę postanowiliśmy sprawdzić u źródła. - Nie wypowiem się na ten temat – usłyszeliśmy od rzecznika prasowego lubuskiej policji. Przyloty i odloty śmigłowców często też zabezpiecza straż pożarna. - Nie mieliśmy w nocy żadnego wyjazdu do zabezpieczenia lotniska przy szpitalu w Gorzowie – twierdził oficer prasowy KM PSP mł. Brygadier Bartłomiej Mądry. - Nic nie wiem na ten temat – mówiła z kolei Agnieszka Wiśniewska, rzecznika gorzowskiej lecznicy.

Rzecznik lubuskiej policji odesłał nas do wojska. Tam, odesłano nas do jednostki na „naszym terenie”, czyli do Wędrzyna. Oficer Prasowy 17 WBZ por. Dorota Kusiak, stwierdziła, że „jednostki ze sobą nie współpracują i nie mają obowiązku informowania siebie o takich ćwiczeniach. To, co działo się w Gorzowie we wtorek nie dotyczyło 17 BZ z Wędrzyna.

Według naszych nieoficjalnych informacji, były to tajne ćwiczenia służb specjalnych z udziałem funkcjonariuszy policji i jednostek specjalnych GROM. Nie wiadomo, czy „wizyta” oddziałów specjalnych w naszym mieście miała jakikolwiek związek z przyjazdem do Gorzowa prezydenta Bronisława Komorowskiego. Po zakończonej akcji na lądowisku przy szpitalu, wszystkie samochody biorące w niej udział odjechały w kierunku Barlinka i dalej Szczecina, czyli tam, gdzie dziś (w środę) przebywał prezydent Komorowski.

Jeszcze przed publikacją tego tekstu otrzymaliśmy kolejną informację od naszych czytelników. E-mial, który dotarł do nas na kontkat@gorzowianin.com publikujemy z małymi skrótami:

Około godziny 2.10 a 2.20 w nocy dnia 20.05.2015.usłyszeliśmy donośny dźwięk jakby helikopter lecz był to inny specyficzny dźwięk. […] Było dość ciemno lecz dało się zauważyć kształt oraz wielkość samolotu: około 8 m do 12 m jak i światła które oświecały krawędzie. Kształt przypominał latający spodek, w którym było dość mocne światło ale stłumione i z dużą prędkością obracające się. Dźwięk wydawał się bardzo głośny ale nie taki jaki wydaje samolot czy helikopter. Był bardziej wytłumiony Obiekt (samolot) krążył miedzy szpitalem Dekerta, os. Piaski, szkołą „Puszkina” ,ulicą Wyszyńskiego i tak zatoczył 4 kola. Przy drugim lub trzecim okrążeniu przyleciał jakiś samolot lub dron, który leciał na wysokości drzew może nieco wyżej i po chwili odleciał w stronę Kłodawy lub „Manhattanu”. O godzinie 3 w nocy wyszedłem z psem na spacer w kierunku stacji "Air port"(Orlen,) i zauważyłem ciężarówkę wojskową ogromnych rozmiarów w kolorach pustynnej burzy bez żadnych numerów rejestracyjnych zmierzającą w stronę Kłodawy.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x