Wraki aut zostaną usunięte z gorzowskich ulic

22 kwietnia 2015, 15:32, red
fot. Marcin Kluwak
Niektóre z nich stoją miesiącami, a nawet latami na gorzowskich parkingach czy ulicach – mowa o porzuconych samochodach, których w naszym mieście jest niemało. Ten problem chcą pomóc rozwiązać radni Platformy Obywatelskiej.

Legendarnym wrakiem na którego zdjęcia możemy się natknąć w sieci jest porzucony mercedes przy ul. Zubrzyckiego. Auto stoi tam już naprawdę bardzo długo i nikt jeszcze nie zajął się jego usunięciem. A to należy do spółdzielni, która powinna się tym zająć.

Dlatego też z inicjatywą w tej kwestii wyszli radni Platformy Obywatelskiej. – Postanowiliśmy zaapelować do mieszkańców, aby pomogli nam posprzątać miasto z wraków samochodowych. Jak wiadomo wraki szpecą krajobraz, zajmują miejsca parkingowe i mogą być niebezpieczne, kiedy bawią się w nich dzieci. Postanowiliśmy więc uruchomić specjalną stronę na Facebooku „Gorzowskie wraki”, w której zachęcamy gorzowian do wysyłania zdjęć wraz z opisem miejsca w którym to auto zostało porzucone - opowiada Izabela Piotrowicz, radna PO.

Definicję wraku reguluje art. 50 Prawa o ruchu drogowym, który mówi, że pojazd pozostawiony bez tablic rejestracyjnych lub taki, którego stan wskazuje na to, że nie jest używany, może zostać usunięty z drogi przez straż miejską lub policję na koszt właściciela lub posiadacza.

Jeżeli zobaczymy takie auto, to możemy złożyć wniosek do radnych PO lub bezpośrednio do straży miejskiej, w którym poprosimy o usunięcie porzuconego auta.

W piśmie należy dokładnie opisać, gdzie stroi wrak, a także podać markę, kolor, numery rejestracyjne (o ile są). Straż miejska przyjmuje takie zawiadomienie i ustala czy jest właściciel tego pojazdu. Jeżeli jest, to może ukarać go mandatem w wysokości 500 zł lub skierować sprawę do sądu, a tam stawka wzrasta do 5 tys. zł.

Natomiast jeżeli właściciela nie ma, to po pół roku od dnia usunięcia wraku , auto przechodzi na własność gminy. To wszystko obowiązuje na drogach publicznych. – Problem pojawia się gdy auto nie stoi na drodze publicznego, ale na ulicach czy parkingach zarządzanych na przykład przez spółdzielnię. Wówczas do straży miejskiej z takim wnioskiem powinien zgłosić się zarządca spółdzielni – tłumaczy Patryk Broszko, radny PO.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x