Musiałowicz: Jeden tor na Wieprzyce to krok w tył

16 kwietnia 2015, 08:52
fot. Marcin Kluwak
Od kiedy głos na tematy tramwajowo-autobusowe zabierają osoby, dla których jazda wśród innych pasażerów to prawie hańba, zastanawiam się nad przyszłością komunikacji miejskiej w Gorzowie.

Chodzi o tą samą komunikację, o której jeden z dyrektorów (na szczęście byłych) w magistracie powiedział, że nie jest potrzebna, bo Gorzów to takie miasto, gdzie wszędzie dojść może na piechotę. Inna pani, wiceprezydent naszego pięknego miasta, przed kilku laty wyraziła opinię, że w Gorzowie zbyt mało ludzi korzysta z komunikacji, stąd zakupy autobusów przegubowych to niepotrzebne wydatki.

Dalej, były prezydent, tego samego miasta, proponował likwidację linii na Piaski, gdyż dla takiej liczby pasażerów starczy przecież parę autobusów. Widocznie zapomniał, że na trasie znajduje się budowlanka, która generuje spory ruch, a następnie jest spore osiedle Piaski.

Dziś, poza jednym klubem radnych, wszyscy zgodnie twierdzą, że na Wieprzyce starczy jeden tor, ponieważ prawie nikt tam nie jeździ i jest to jedynie tor zjazdowy do zajezdni. No to spójrzmy sobie na mapę ulic np. Dobrej i przyległych, na znajdującą się opodal pętlę autobusów podmiejskich do miejscowości w gminie Bogdaniec. I co?

Wychodzi więc na to, że w ramach planu transportowego będziemy na dzień dobry kontynuować politykę ograniczania znaczenia komunikacji miejskiej. Jeden tor w kierunku Wieprzyc to wydłużenie czasu przejazdu dla pasażerów. Ponadto każdy poważniejszy wypadek, awaria w rodzaju zerwania sieci, każda dłuższa przerwa w zasilaniu trakcji w kierunku Piasków czy Ustronia praktycznie sparaliżują komunikację tramwajową w całym mieście. Dotychczas istniała możliwość przekierowania ruchu w kierunku Wieprzyc, a na wyłączonym odcinku szybkiego uruchomienia komunikacji autobusowej.

Dziś każde takie zdarzenie zatrzyma praktycznie kursowanie tramwajów nie tylko na tym jednym odcinku, ale w całym mieście. Co oznacza, że pasażerowie karnie czekać będą na wznowienie komunikacji, a zdarzają się wypadki wyłączające przejazd nawet na kilka godzin.

Podsumowując ideą rozwoju komunikacji jest przejmowanie przez nią ruchu w miastach, ograniczanie wjazdu samochodami do centrów, spowodowanie by miasta otwierały dla ludzi, a nie dla tysięcy aut blokujących każdy wolny skrawek ulic, chodników czy nawet skwerów.

Gorzów zaś po dekadach posuchy otrzymuje wreszcie szansę na rozwój komunikacji w postaci sporego zastrzyku finansowego, o jakim dotąd nie mogliśmy nawet marzyć. Pierwsza od lat szansa, by zachęcić pasażerów do większego korzystania z transportu zbiorowego. I od razu na starcie bezmyślnie strzelamy sobie w kolano.

Grzegorz Musiałowicz, radny klubu Ludzie dla Miasta


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości