Nie tablica rejestracyjna decyduje o tym, jakim jest się kierowcą

25 lutego 2015, 12:00, Anna Warchoł
fot. czytelnik
W sobotę na naszym portalu pojawił się tekst dotyczący tego, jak bardzo niebezpieczna jest droga krajowa nr 22 na odcinku od Gorzowa do Strzelec Krajeńskich. Odzew wśród czytelników był spory, jednak pojawiły się też komentarze, który mówiły, że ktoś jest gorszym kierowcą, jeżeli jest spoza Gorzowa. To nie spodobało się paru naszym czytelnikom.

- Przeglądałam ostatnio wasz portal gorzowianin.com i natrafiłam na tekst „22-ka wciąż zbiera żniwa. Gdzie jest policja?”. Oczywiście pan Marcin pisząc go w niczym się nie pomylił, jednak czytając komentarze jakie pojawiły się pod nim, aż zagotowała się we mnie krew – napisała w mailu do nas pani Paulina i wskazała komentarz, który jej zdaniem obraża większość kierowców.

A chodzi mianowicie o wpis pana Rufina „Połowa z FSD to kretyni i mordercy jakich mało. Różne ćwoki i wsiuki w zgniłych bmw i innych szrotach co im się wydaje, że są nieśmiertelni. Pół biedy jak sami się roztrzaskają, ale niewinnych ludzi narażają na śmierć i kalectwo”.

Od razu na ten komentarz zareagowała nasza czytelniczka. - Mam bmw na obcych blachach. Nie uważam się przez to za kretynkę, a tym bardziej za mordercę. A też gdzie jest możliwość to zdarza mi sie szybciej pojechać – napisała pani Joanna.

Tym komentarzem oraz kategoryzacją kierowców według tablic rejestracyjnych jest oburzona również pani Paulina. – Na co dzień mieszkam w Strzelcach, ale do Gorzowa dojeżdżam do pracy. Tak, mam rejestrację FSD, ale przez to nie czuję się gorsza, nie mówiąc już o tym że wcale nie jestem idiotką, a potrafię jeździć. Prawo jazdy mam od wielu lat i przejechałam już setki tysięcy kilometrów – opowiada czytelniczka. – Dlatego też boli mnie to, jak ktoś mówi, że jeżeli jest się z FSD to jest idiotą za kółkiem, który stwarza niebezpieczeństwo. A kierowcy na blachach FG to są święci?

Oczywiście ten, kto jeździ codziennie DK 22 pomiędzy Gorzowem, a Strzelcami wie, jak bardzo niebezpieczny jest ten ponad 20-kilometrowy odcinek drogi.

A jeżeli nie zachowa się zimnej krwi i czujności za kierownicą, to łatwo o wypadek – często nie ze swojej winy. Bo kierowców, którzy wyprzedzają na zakrętach, podwójnej linii ciągłej czy na wzniesieniach jest wielu – a ich samochody mają tablice rejestracyjne z różnych stron Polski, nie tylko FSD czy FG.

- Nie oceniajmy siebie według stereotypów. Bo przecież nie każdy kierowca z FSD, FSU czy PO, to kretyn. Tablica rejestracyjna nie jest wyznacznikiem naszych umiejętności za kierownicą, bo to jaką mamy „blachę” nie decyduje o tym, jakim jest się człowiekiem, zwłaszcza kiedy prowadzi się samochód – apeluje pani Paulina.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości