Ucieka ci autobus? Nie zatrzymuj kierowcy, bo może dostać karę. Nawet 3 tys. zł

5 lutego 2015, 16:06, Anna Warchoł
fot. Marcin Kluwak
Pasażerowie skarżą się na kierowców autobusów MZK, że kiedy biegną do uciekającego im już z przystanku pojazdu, to nikt nie chce zatrzymać się i otworzyć im drzwi. Dlaczego tego nie robią? Nie dlatego, że nie chcą. Oni po prostu nie mogą, bo dostaliby karę, nawet w wysokości 3 tys. zł.

- W ostatnim czasie zaczęły do nas docierać sygnały od naszych kierowców, które dotyczą zachowania pasażerów. Chodzi o to, że często kiedy autobus już odjeżdża z przystanku. Ludzie będący w środku zaczynają krzyczeć na kierowcę, że ktoś biegnie i chce wsiąść do pojazdu, a ten zły i niedobry nie chce kogoś wpuścić – opowiada Marcin Pejski, rzecznik prasowy Miejskiego Zakładu Komunikacji w Gorzowie.

Pod żadnym pozorem kierowca, który już ruszył z przystanku nie ma prawa zatrzymać się poza przystankiem. Dlaczego? Bo zabraniają tego przepisy ruchu drogowego, a poza tym na kierowcę zostałaby wówczas nałożona kara w wysokości 3 tys. zł.

- To nie jest tak, że my nie mamy serca i robimy to na złość pasażerom, którzy spóźnili się na autobus. My po prostu nie możemy tego robić i wpuszczać ich poza zatoczką autobusową – komentuje Łukasz Luks, kierowca autobusu MZK. – A gdyby ktoś poślizgnął się przy wsiadaniu do autobusu lub wysiadaniu z niego poza zatoczką, to taka sprawa automatycznie zostałaby skierowana do sądu, a kierowca miałby przez to bardzo duże problemy.

A gdzie najczęściej pasażerowie próbują zatrzymać odjeżdżający już autobus? Jak przyznaje pan Łukasz jest to przeważnie centrum miasta, szczególnie przystanek przy ul. Jagiełły. – Często się zdarza, że stoimy na światłach koło Łaźni, a ktoś podbiega do autobusu i chce, aby go wpuścić do autobusu, bo nie zdążył dobiec na przystanek – komentuje Luks. 


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości