Skok na wielką kasę. Kto ukradł 500 tys. z banku? (wideo)

4 lutego 2015, 17:02, Marcin Kluwak, aw
Kilka dni przed Świętami Bożego Narodzenia, ktoś rozbroił system alarmowy, wszedł do tak zwanej wrzutni i zabrał ze sobą blisko 500 tysięcy złotych i wyszedł z banku… A wszystko rozgrywało się w banku PKO BP przy ul. Górczyńskiej w Gorzowie.

Sceny jak z filmu rozgrywały się pomiędzy godz. 5, a 6 rano – tuż przed Wigilią Bożego Narodzenia, prawdopodobnie w dniach 22-24 grudnia 2014 roku.

Do środka placówki wchodzi zamaskowany mężczyzna, który zna kody dostępu do systemu alarmowego. Kieruje się do „wrzutni” w której są przechowywane pieniądze, zabiera kilka paczek w których znajduje się blisko 500 tys. zł, a następnie ponownie uzbraja alarm i wychodzi z banku – wszystko widać doskonale na monitoringu. Dlaczego zostało skradzione „tylko” pół miliona? Ponieważ w danym momencie tylko tyle znajdowało się tam pieniędzy.

- Wrzutnia, to jest specjalne pomieszczenie w banku przygotowane przez firmy, które wpłacają pieniądze. Gotówka jest pakowana w koperty. Są codzienne wybierane i przewożone do centrali banku, która znajduje się w Szczecinie. Tam są następnie księgowane – tłumaczy Dariusz Domarecki, rzecznik gorzowskiej prokuratury.

Co ciekawe gorzowska policja zgłoszenie o zniknięciu pieniędzy z banku otrzymała dopiero około 18 stycznia. Przez blisko miesiąc nikt nie wiedział, co się wydarzyło. Fakt popełnienia przestępstwa i zgłoszenia tego przez pracowników banku potwierdziła gorzowska prokuratura.

- Zawiadomienie w tej sprawie zostało skierowane przez szczeciński oddział banku – komentuje Domarecki. – Pieniądze, które zostały ukradzione pochodziły od lokalnych przedsiębiorców, którzy je wpłacili do banku tuż przed świętami.

Śledczy muszą sprawdzić kto mógł wejść w posiadanie kodów dostępu. Czy przekazał to jeden z pracowników czy być może w kradzież zamieszana jest firma która instalowała, bądź serwisuje zabezpieczenia bankowe.

- Będziemy wyjaśniać w jaki sposób mężczyzna, który wszedł do banku i zabrał pieniądze miał kody dostępu. Wiadomo, że doskonale zdawał sobie sprawę z tego jak działają zabezpieczenia w tej placówce i znał układ kamer – mówi Domarecki.

Póki co gorzowska prokuratura prowadzi postępowanie w sprawie kradzieży z włamaniem. Za tego typu przestępstwo grozi do 10 lat więzienia.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x