Asfalt przy ul. Cichońskiego zaczął zapadać się już w środę 17 grudnia. Jednak do jego całkowitego zarwania się i utworzenia wielkiej wyrwy w jezdni doszło w sobotę 20 grudnia. Dziura, która powstała jest na tyle duża, że zmieściłby się w niej samochód osobowy.
Dlatego też w poniedziałek 22 grudnia w Urzędzie Miasta zebrał się specjalny zespół ekspertów, który miał wyjaśnić dlaczego w ogóle doszło do takiej sytuacji.
- Okazało się, że stary kanał ciepłowniczy z lat 70 uległ zniszczeniu, wskutek czego powstała pod jezdnią przestrzeń, która była wypłukiwana przez wodę – wyjaśnia Agnieszka Szurgot-Miłosz, zastępca dyrektora wydziału infrastruktury miejskiej.
Po godzinnych obradach, w samo południe drogowcy zabrali się za naprawę jezdni i przywrócenie ulicy do jej poprzedniego stanu. A pracy będzie sporo… - Ten nieczynny ciepłociąg trzeba będzie usunąć na całej szerokości skrzyżowania. Robotnicy będą musieli odtworzyć wszystkie warstwy drogi, łącznie z asfaltem – tłumaczy Szurgot-Miłosz. – Ulica zostanie rozkopana w rejonie całego skrzyżowania.
Zastępca dyrektora wydziału infrastruktury miejskiej podkreśla, że prace powinny zakończyć się jeszcze przed świętami, ponieważ takie awarie trzeba usuwać jak najszybciej.
Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.
Jeżeli ktokolwiek obawiał się o dalsze zapadnie się asfaltu – nie musi się już martwić, ponieważ wszystko zostało już zabezpieczone, więc nie ma już jakiegokolwiek zagrożenia.
Jednak przed robotnikami jeszcze jedna decyzja. Muszą zastanowić się co zrobić z tym starym ciepłociągiem. – Jednym z możliwych wyjść jest jego zamurowanie – komentuje Szurgot-Miłosz.
Urzędnicy przyznają, że to pierwsza tego typu sytuacja w Gorzowie, bo wcześniej dochodziło do awarii, ale działających rurociągów.