Puszką piwa zabił swojego kolegę

25 lipca 2014, 20:50
Gorzów to coraz bardziej niebezpieczne miasto. W połowie lipca szaleniec biegał po ulicach z tłuczkiem do mięsa, a dziś 50-latek piwem zabił swojego znajomego. Aż strach pomyśleć, co może wydarzyć się jutro.

Do zdarzenia doszło w piątek, tuż przed godziną 18. Na policję zadzwoniła młoda kobieta, która była świadkiem bójki, do jakiej doszło na przystanku autobusowym przy ulicy Szarych Szeregów. Na miejsce natychmiast wezwano patrol policji oraz pogotowie ratunkowe.

Świadkowie, mieszkańcy osiedla mówią, że między dwoma mężczyznami doszło do sprzeczki. W pewnym momencie jeden z nich, uderzył, bądź rzucił drugiego butelką z piwem. Ten momentalnie upadł na ziemię. - Jeden z moich kolegów ruszył na ratunek i nawet przez chwilę go reanimował - opowiada chcący pozostać anonimowym - "Romcio" - mieszkaniec pobliskiego bloku. Według niego, obaj panowie pokłócili się o alkohol.

Jak informuje policja, sprawca tego czynu, 56-letni mężczyzna, został zatrzymany niebawem po zdarzeniu. Próbował uciekać. Poszkodowany, ok. 60-letni mężczyzna, mimo reanimacji zmarł w karetce pogotowia. Lekarzom nie udało się go uratować. Według wstępnych informacji policji, obaj panowie nie mieli stałego miejsca zamieszkania, natomiast świadkowie twierdzą, że to znane na osiedlu osoby, które często widywane były np. pod Biedronką. - Ten zabity miał ksywę "Kawosz". Lubił wypić sobie raz piwko, raz kawę - dodaje "Romcio"


Podziel się


Komentarze


Imprezy


Pozostałe wiadomości