Karta Wielkiego Wstydu

3 czerwca 2014, 22:56
Karta Dużej Rodziny to w naszym mieście Karta Wielkiego Wstydu. O pomstę do nieba woła nie tylko sposób informowania o tym mieszkańców miasta, ale przede wszystkim ilość i wielkość proponowanych zniżek.

Wachlarz usług w Gorzowie, w porównaniu chociażby z sąsiednią Zieloną Góra jest dramatycznie niski. Urzędnicy gorzowskiego magistratu wiele jeszcze muszą się nauczyć od swoich kolegów z południowej części lubuskiego. Już na pierwszy rzut oka widać, że problem Karty Dużej Rodziny w Gorzowie jest zupełnie marginalizowany. Dowody? Wystarczy poszukać informacji na ten temat na oficjalnej stronie miasta. Odnajdujemy stosowną zakładkę i klikamy na "katalog ulg i zniżek". Tam, zamiast jasnej i czytelnej informacji, otrzymujemy krzywo zeskanowany dokument w formie Zarządzenia Prezydenta Miasta. Oczywiście dokument ostemplowany przez wszelkie możliwe osoby w mieście, podpisany gdzie trzeba. Brawo! Można by się było przyczepić, ale przecież ważne, że informacja jest.

Teraz przejdźmy do samego katalogu, uzupełnionego pod koniec kwietnia bieżącego roku. Naszym oczom ukazuje się szereg nikomu niepotrzebnych możliwości. Zapewne matka wychowująca trójkę lub czwórkę dzieci ucieszy się bardzo, że dostanie aż 50% zniżki na wyrobienie Karty Bibliotecznej w WiMBP w Gorzowie. Na każdej karcie zaoszczędzi 2.5 zł., więc nie wyda 20 złotych, a 10. Aby korzystać z tej biblioteki, wielodzietna rodzina będzie musiała dojechać do biblioteki coraz droższą komunikacją miejską, bo radni na ostatniej sesji nie zgodzili się, aby Ci, którzy mają 3 i więcej dzieci, mogli korzystać z autobusów i tramwajów za darmo. - Budżet się nie dopnie i pod koniec roku będziemy musieli zlikwidować spółkę - grzmiał z mównicy podczas ostatniej sesji Rady Miasta Jan Kaczanowski. - Tego typu działania doprowadzą do upadłości przedsiębiorstwo, a nawet budżet miasta - wtórował po chwili sam prezydent Tadeusz Jędrzejczak. Przeciw wprowadzeniu darmowych przejazdów dla rodzin wielodzietnych był także radny PO Marcin Gucia. - Młodzi ludzie nie dlatego nie mają dzieci, że nie mają darmowy przejazdów. To jest droga donikąd. Ile możemy płacić? - pytał radny Gucia, dodając po chwili, że wszystkiemu winne są wysokie podatki. Oczywiście można się zgodzić z teorią radnego PO, ale to chyba właśnie jego partia od kilku dobrych lat jest przy władzy i jakoś tych podatków nie obniżyła.

 

Wracając jednak do przeglądania gorzowskiego wydania Karty Dużej Rodziny, możemy zauważyć kolejne dobra, które zapewne pomogą wielodzietnej rodzinie w codziennej walce o byt. Co tam zniżki na bilety, na bezpłatne przeglądy samochodów, którymi wożone są dzieci (taka inicjatywa jest w Koszalinie). Dajmy naszym wielodzietnym rodzinom bilet do filharmonii za 40 złotych na koncerty familijne, albo 50% zniżki na wstęp do ośrodka w Nierzymiu. Kto zgadnie, ile kosztuje tam bilet? OSiR już by się nie ośmieszał i zniósł całkowicie opłatę za wstęp w ramach Karty. Takim samym szczytem idiotyzmu jest pobieranie (w ramach Karty) opłaty za wstęp do muzeum dla dzieci do lat 16 w wysokości 1 zł. Za to wtorek wszyscy mogą wchodzić jednak za darmo.

 

Są też pozytywne strony, jak chociażby 20-30% zniżki na Słowiankę, czy też 50% zniżki na basen i siłownię w Hotelu Gracja. I właśnie przypadek Gracji można tu wyróżnić i postawić jako wzór do naśladowania. W "ofercie" jest też kilka księgarń, które oferują np. zniżki na podręczniki szkolne w wysokości od 10 do 12 procent, kilka przychodni, w których mamy, tatusiowie i pociechy uzyskają np. 10% zniżki na badanie USG itd. Jednym zdaniem - szału nie ma. Tak naprawdę, aby skorzystać z tych zniżek, trzeba będzie wydać pieniądze, których zazwyczaj na takie "dobra" nie wydajemy. Suma-summarum wyjdzie, że i tak będzie drożej!

 

Teraz weźmy pod lupę naszego sąsiada zza między i (żeby nie być stronniczym), podobnej wielkości miasto, jakim jest Koszalin, w województwie zachodniopomorskim. Już samo wejście na stronę Karty Dużej Rodziny, w Zielonej Górze nazwanej "Zgrana rodzina" powinien przyprawić urzędników miasta Gorzowa o porządne kompleksy. Jasna, czytelna, przejrzysta strona i mnóstwo zniżek, atrakcji, bonusów. I co najważniejsze, "Program ZGRANA RODZINA skierowany jest do wszystkich mieszkańców Zielonej Góry, którzy są w mieście zameldowani i jednocześnie są rodzicami przynajmniej jednego dziecka w wieku poniżej 18 lat. Uczestnictwo w programie nie jest obwarowane jakimikolwiek innymi ograniczeniami, nie jest także zależne od sytuacji materialnej. - czytamy już na wstępie. Im dalej w las, tym lepiej: "Zielona Góra poprzez Program ZGRANA RODZINA pragnie docenić swoich mieszkańców i ułatwić życie każdej zielonogórskiej rodzinie poprzez wydanie Karty Zielonogórskiej Rodziny, która uprawnia do skorzystania ze specjalnie przygotowanych ofert." Teraz wróćmy na chwilę do naszego miasta. Podczas ostatniej sesji Rady Miasta (2 czerwca 2014 roku), radny Roman Sondej przekonywał swoich kolegów, że badania demograficzne są dla Gorzowa alarmujące. - To ostatni dzwonek, aby zacząć kreować politykę prorodzinną w naszym mieście. Zgadzam się z tym, że to będzie kosztować, ale jest to świadomy wybór, który ma odwrócić tę niekorzystną tendencję - tak Sondej tłumaczył konieczność wprowadzenia bezpłatnych przejazdów dla rodzin wielodzietnych. Naszym sąsiadom za wiele nie trzeba tłumaczyć. Katalog zniżek zachęcających do bycia zielonogórzaninem jest ogromny. Nie sposób tu przytoczyć wszystkich przykładów. Dobry przykład daje też Koszalin. Tam zniżki na bilety do Filharmonii sięgają 56 procent i to bez względu na jaki występ. Aż 72% zniżki mieszkańcy Koszalina uzyskają na bilet na mecz piłkarski, 50% zniżki na gokarty i dwa razy w roku, zupełnie za darmo, Ośrodek Ruchu Drogowego zdiagnozuje samochód, którym wożone są dzieci. Mieszkając w Koszalinie, wielodzietna rodzina może liczyć też na 10% zniżkę na zakup paliwa w MZK. Natomiast w Gdańsku już od dawna duże rodziny jeżdżą za darmo komunikacją publiczną. Można?


Jeżeli miejscy urzędnicy i radni nie mają pomysłów, jak zachęcić gorzowian do pozostania w mieście, założenia rodziny, podpowiadamy. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę hasło: karta dużej rodziny i nawet zgapić to, co ktoś już zrobił w innych miastach. Nikt Was za to nie ukaże. Wręcz przeciwnie, duże rodziny będą wdzięczne i być może oddadzą swój głos na Was w najbliższych wyborach. - Widać, że część radnych, która głosowała wtedy za Kartą Dużej Rodziny, dzisiaj zaprzeczyła sobie, czyli wprowadziła wtedy fikcję - mówił w wywiadzie dla Radia Gorzów radny Sebastian Pieńkowski. - Lewica, która broni najuboższych plus liberałowie, którzy potrafią tylko liczyć pieniądze, dzisiaj pokazali, że kawior im smakuje najlepiej i nie przejmują się tymi najuboższymi i najmłodszymi - kończy Pieńkowski.

 

 P.S. Autor tekstu nie jest członkiem żadnej partii politycznej, ani nie sympatyzuje z żadną partią. Należy do rodziny wielodzietnej i czeka na uczciwe traktowanie.



Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x