W Eurolidze nie da się toczyć wyrównanej walki, gdy na parkiecie muszą występować młode niedoświadczone zawodniczki. Przekonaliśmy się o tym bardzo boleśnie w Orenburgu gdzie polegliśmy 37:89. Z porażki nie ma co jednak robić tragedii, bo nie tak miał wyglądać teraz nasz zespół...
Kończymy przygodę z Euroligą polskim składem. Na parkiet nie wyszła dziś chora jeszcze Angielka Johannah Leedham, z Australii dotarła dopiero dziś do Gorzowa Samanta Richards. Miejmy nadzieję, że już w przyszłym sezonie ponownie będziemy rywalizować w tych prestiżowych rozgrywkach.